Jam session w Celtic Pubie. Już po raz 150!

mat. prasowe
Trudno uwierzyć, ale to już 150. jam session w rybnickim Celtic Pubie. Oznacza to, że po raz 150. spotkają się dziś miłośnicy bluesa, a właściwie każdej dobrej, gitarowej muzyki, by posłuchać i pograć do białego rana.

Nie jest to jedyny klub na Śląsku, gdzie można usłyszeć dobrą muzykę, ale Celtic Pub jest z pewnością jednym z najbardziej gościnnych i najbardziej znanych tego typu lokali. No i – co ważne – tu nie ma jamów od czasu do czasu, albo jak komuś przyjdzie ochota. Tutaj nie ma zmiłuj, tu co czwartek słuchacze dostają porcję muzyki i co czwartek muzycy poddają swoje talenty pod ocenę publiczności.

Dzisiaj, jak co tydzień zatem, od godziny 20 do rana brzmiał będzie dobry blues. To gwarantowane. Natomiast jest też szansa, że usłyszymy trochę jazzu i funky. Część młodych muzyków, odwiedzających Celtic Pub, proponuje bowiem standardy właśnie w tych stylach.

Skoro to 150. spotkanie, to może warto pokazać tych, którzy świadczą o jakości brzmienia Celtic Pubu? Wszystkich na pewno nie uda się wymienić. Ale czy można nie wspomnieć o Marku Ogonowskim (bass), Czesławie Hibnerze (gitara), Bogdanie Rumiaku (gitara), Irku Dziedzicu (gitara), Andrzeju Trefonie (gitara), Witku Wojciechowskim (klawisze), Jerzym Wenglarzym (perkusja), Piotrze Szendzielorzu (perkusja) czy Wojtku Koniecznym (perkusja)? Oczywiście należy o nich napisać. Ale także o Adamie Paszendzie, który zainicjował te spotkania. I dalej trzeba wspomnieć o Piotrze Królu (gitara), Kajetanie Drozdzie (gitara), Bronisławie Gilewskim (gitara, wokal), Joannie Reczyńskiej (wokal), Piotrze Tłustochowiczu (wokal), Miłoszu Jędraszewskim (gitara), Radosławie Giczu (bass), Mateuszu Mazurkiewiczu (gitara), Łukaszu Adamczyku (gitara), Piotrze Prządce (klawisze), Michale Grzegorzycy (gitara), Januszu Mikrucie (saksofon), Janie Siwym (saksofony), Jakubie Madzi (klawisze), Bartku Głombicy (saksofon), Marku Stoku (perkusja), Tomaszu Kallecie (gitara), Marcinie Macionczyku (bass)… I trzeba wspomnieć o wielu, wielu innych (bardzo wielu!), którzy przez te 150 tygodni przewinęli się przez rybnicki klub.

Działo się naprawdę bardzo dużo. A to zajrzał Krzesimir Dębski, który akurat w Rybniku miał próby z orkiestrą symfoniczną, a to Grubson (w końcu ma niedaleko). W Celticu lądowali na nocnym graniu i Amerykanie, i Niemcy, i świetni czujący bluesa Czesi. Wszyscy goszczeni przez właściciela Marcina Zarębę i wszyscy profesjonalnie obfotografowywani przez Marka Czerepkowskiego, który od lat dokumentuje te muzyczne spotkania.

„Dziennik Zachodni” i serwis rybnik.naszemiasto.pl patronują tym bluesowym nocom. Dobra okazja, by podziękować muzykom i życzyć klubowi przy Rynku kolejnych lat z dobrymi dźwiękami.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie