Piłkarski ROW Rybnik przegrał przed własną publicznością. Elana lepsza o jedną bramkę ZDJĘCIA

TOMASZ BIELA, PIOTR CHROBOK
Pierwszy mecz ligowy w roku nieudany dla rybniczan. Piłkarze ROW-u Rybnik przegrali 0:1 z walczącą o awans do I ligi Elaną Toruń. Zwycięską bramkę zdobył Filip Kozłowski.

ROW 1964 Rybnik przegrał przed własną publicznością. Elana lepsza o jedną bramkę

Dokładnie 98 dni na rozegranie kolejnego meczu II ligi czekali piłkarze ROW-u Rybnik. Na inaugurację wiosny, podopieczni Jacka Trzeciaka mierzyli się z zajmującą trzecie miejsce w ligowej tabeli, Elaną Toruń.

Wyniki ostatnich sparingów rozegranych przez ROW, zdecydowanie mogły napawać optymizmem. Zespół został wzmocniony kilkoma nowymi nazwiskami, co w kontekście walki o utrzymanie może mieć istotne znaczenie. Mecz miał ogromne znaczenie zarówno dla wracających po zimowej przerwie piłkarzy, ale również dla kibiców, gdyż Elana znana jest z przyjaźni ze znienawidzonym w Rybniku Ruchem Chorzów.

W początkowej fazie spotkania więcej niż na boisku działo się na trybunach, gdzie kibice obu drużyn wzajemnie wymieniali się „uprzejmościami”. Pierwszą groźną akcję w 17. minucie przeprowadziła Elana, strzał Kościelniaka pewnie obronił jednak Kacper Rosa. Nie minęło kilka minut, a znów groźną sytuację mieli przyjezdni. Po faulu Spratka na 18. metrze boiska, dobrym strzałem z rzutu wolnego popisał się Wołkowicz, jego uderzenie znów kapitalnie obronił Rosa.

Po dwóch groźnych akcjach Elany, dwa groźne ataki wyprowadzili piłkarze ROW-u, nie zdołali oni jednak pokonać bramkarza gości. W 25. minucie, ponownie groźnie zaatakowali przyjezdni. Piłka po strzale jednego z zawodników Elany uderzyła w poprzeczkę, a po dobitce wpadła do siatki. Sędzia słusznie jednak nie uznał gola, odgwizdując spalonego. W końcówce pierwszej połowy, jeszcze raz kibice byli świadkami dobrego ataku ROW-u. Po akcji Giełażyna, sędzia przyznał gospodarzom rzut rożny, po którym obrońca Elany wybił piłkę z linii bramkowej. Nie obyło się bez kontrowersji, gdyż zawodnicy gospodarzy uważali, że obrońca pomagał sobie przy wybiciu piłki rękoma, za co zdaniem „Zielono-Czarnych” powinien zostać podyktowany rzut karny. Ostatecznie w pierwszej połowie bramki nie padły, jednak na brak emocji nikt nie mógł narzekać. Mecz jak na standardy II ligi był szybki, a podbramkowe sytuacje stwarzały sobie obie jedenastki.

Na początku drugiej połowy tempo nieznacznie opadło i wydawało się, że kibice będą świadkami sennie mijających minut drugiej połowy. Z letargu wybudził wszystkich Filip Kozłowski, który zdobył bramkę w 56. minucie. Rybniczanom nie pozostało już nic innego, niż zacząć grać bardziej ofensywnie, a Elana odwdzięczała się kontratakami, które kilka razy kończyły się paradami Kacpra Rosy.
W 64. minucie groźne podanie Michała Rostkowskiego w pole karne zakończyło się wybiciem piłki przez obronę Elany. To była jedna z nielicznych sytuacji, które stworzył sobie ROW po stracie gola. W odpowiedzi najlepszą sytuację do podwyższenia wyniku zmarnował Mateusz Stryjewski. W 73. minucie znalazł się na czystej pozycji po przejęciu futbolówki przez „Elanowców”, ale mocny strzał w okienko bramki został sparowany przez Rosę na rzut rożny.

Gospodarze bili głową w mur, nie potrafiąc wyrównać wyniku meczu. Strzału z dystansu próbował, wprowadzony w drugiej połowie, Mateusz Bukowiec. W 90. minucie również zza pola karnego uderzał nowy nabytek rybniczan Jakub Szkatuła. Jednak najlepszą sytuację rybniczanie zmarnowali w 94. minucie. W ostatniej akcji meczu po dośrodkowaniu w pole karne, uderzał Brychlik, ale Bartosz Mrozek, który zachował czyste konto w bramce Elany, najpierw sparował piłkę na słupek, a następnie zatrzymał ją na linii bramkowej.

Tokio Raport

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Czyżby ta informacja wymagała aż 73 zdjęć w galerii??? Choćby klasyk FC Barcelona-Real Madryt
Dodaj ogłoszenie