Trzy grosze o kulturze życzliwie zasyłam. Twaróg po Forum Kultury

Marek Twaróg
Udostępnij:
W podzięce za zaproszenie na bardzo ciekawe I Rybnickie Forum Kultury kilka zdań na ten ważny temat – tak jak zachęcano. Mam świadomość, że takich podpowiadaczy w każdym urzędzie mają po kokardę, ale dostają, co chcieli. Prosili o uwagi, oto one.

Zbudowany jestem tym, że w kuluarach nie mówiono wyłącznie o pieniądzach, co zawsze doprowadza mnie do rozpaczy na nielicznych podobnych imprezach, w których uczestniczę – zarówno dotyczących kultury, jak i sportu, a także promocji miast. W powietrzu co prawda wisiał wyrzut - za mało na kulturę – ale ostatecznie czara goryczy nie wylała. Emocji było trochę przy tzw. wielkich koncertach, na które w ostatnich latach Rybnik stawiał. Ostatecznie to milion złotych w tym roku, za co można by zorganizować dziesiątki zajęć w domach kultury. Zdałem sobie sprawę jednak, że problem wielkich koncertów to bardziej temat na forum promocji miasta, a nie na spotkanie dotyczące kultury. Nie można bowiem traktować tego miliona jako miliona na kulturę, należy natomiast traktować jak milion na promocję. Milion dość dobrze wydany, moim zdaniem.

Priorytet w dziedzinie kultury w mieście. Dość niechętnie – mam wrażenie - mówili o tym prezydenci. Tymczasem tak w kulturze, jak i w promocji miasta, trzeba mieć priorytet. Postawić na jedną dziedzinę, tworzyć, organizować, wspierać, kojarzyć się w Polsce z konkretnymi działaniami w konkretnym obszarze. Sztuki plastyczne, usłyszeliśmy. Nie mamy galerii, może więc należy ją stworzyć (choć przecież wciąż modne jest szukanie nieoczywistego anturażu dla dzieł, poza salami wystawowymi), ale upatrywanie w sztukach plastycznych priorytetu jest, moim zdaniem, błędem. Wiem, że mamy trochę tradycji, ale jak te tradycje wyglądają przy tradycjach muzycznych? Czy naprawdę stać nas na to, by zostawić na boku rybnickie dokonania muzyczne? Nie czerpać z nich pełnymi garściami? I rozpocząć budowanie fundamentów pod wizerunek miasta sztuk plastycznych? Nie, nie stać nas na to. W biznesie jest jasne, że gdy nie wiadomo, co robić i czasy niepewne, zawsze bezpieczniej jest skoncentrować się na tzw. core business. Wybaczą państwo lichy anglicyzm, chodzi tu po prostu o skupienie się na naszych najmocniejszych stronach, wykorzystanie wszystkich możliwości, o nierozpraszanie się pobocznościami i drobiazgami.

Czy trzeba uzasadniać, dlaczego muzyka? I że taki priorytet w kulturze byłby spójny w podobnym priorytetem w promocji miasta? Nic odkrywczego, że Rybnik ma korzenie, ma historię i ma – jak to się pięknie mówi w marketingu – gotową narrację. Wszyscy w mieście wiedzą, co i jak. Nie trzeba nawet wspominać tradycji Szafranków, sukcesów Grychtołówny czy Palecznego, życzliwego stosunku Makowicza czy związków z Rybnikiem Henryka Mikołaja Góreckiego. Podobnie dawne rybnickie środowisko jazzowe – czy na tym dziedzictwie nie można budować wizerunku miasta? Jest też świetny Grubson, gwiazda rapu i producent, choć tu akurat problem z nim taki, że jest jeden, Rybnik więc nie stanie się drugimi Bogucicami od Paktofoniki, a już drugim Bronksem na pewno. Jest też świetny Carrantuohill - jako element wizerunku, bo znowu: trochę są osamotnieni w budowaniu u nas drugiej Irlandii.

Trzeba strategicznej dziedziny – moim zdaniem: muzyki. Potem trzeba strategicznej jednej imprezy, może dwóch. Następnie setek mniejszych eventów. Muzycznych. Kabaret, teatr, sztuki plastyczne, gdyby skoncentrować się na muzyce, nie powinny konkurować z podstawowym komunikatem marketingowym. Niech gra muzyka.

Uczestnicy debaty w ramach I Rybnickiego Forum Kultury dostawali od miłej pani promocyjne torebki, a w nich promocyjną zawartość. Znamienne, co było w środku (dziękuję przy okazji). Czy był może tam jakiś album z malarstwem rybnickich – dobrych skądinąd – twórców? Może grafiki? Może choć jakiś album fotograficzny? Otóż nie. Była znakomita książka o historii rybnickiego jazzu, druga dobra pozycja o życiu Lidii Grychtołówny, a także dwie płyty. Rybnickiej orkiestry Szafranków oraz South Silesian Brass Band. Świetny wybór biura promocji. Bo to są nasze korzenie, nasza legenda i nasza spuścizna. Muzyka. Wszyscy to wiedzą.

Gala „France Football” fiaskiem organizacyjnym? Komentarz

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie