Rybnik. W szpitalu pacjenci po COVID-19 odzyskują siły. Wystartował pododdział rehabilitacji. "Personel pomaga wrócić do normalności"

Arkadiusz Biernat
Arkadiusz Biernat
Piotr Palki, Barbara Kasperek i Janusz Sobik - to pierwsi pacjenci na oddziale. - Tutaj pomagają nam stanąć na nogi - słyszymy.

Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE
Piotr Palki, Barbara Kasperek i Janusz Sobik - to pierwsi pacjenci na oddziale. - Tutaj pomagają nam stanąć na nogi - słyszymy. Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Arek Biernat
Najpierw uczono mnie wstawania z łóżka, potem pierwsze kroki. Wysiłek, który wcześniej nie sprawiał mi problemu, obecnie jest sporym wyzwaniem. Parę kroków i zadyszka. Po wypisaniu ze szpitala słabłam w kolejnych dniach - opowiada Barbara Kasparek. To jedna z pierwszych pacjentek na pododdziale pocovidowym w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 3 w Rybniku. Jak słyszymy od lekarzy, COVID-19 jest podstępną chorobą. Dla wielu wyzdrowienie z infekcji nie oznacza zakończenia leczenia. Przez kolejne tygodnie, a nawet miesiące, często może towarzyszyć szereg różnych dolegliwości. Nie rzadko dochodzi do uszkodzenia innych ważnych organów, z czym przyjdzie się borykać do końca życia. Właśnie takim osobom pomagają w szpitalu w Rybnik. Odwiedziliśmy oddział, który jednocześnie może stawiać na nogi 20 osób.

"Pomagają nam stanąć na nogi"

Lekarze, terapeuci i spora liczba specjalistycznego sprzętu. To wszystko czeka na osoby u których COVID-19 pozostawił uszczerbek na zdrowiu. W Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 3 w Rybniku utworzono oddział rehabilitacji pocovidowej dla 20 osób. Rehabilitacja jest potrzebna, o czym doskonale wie rybniczanin Piotr Palki. 65-latek po zakażeniu COVID-19 spędził miesiąc w szpitalu. Tydzień leżał pod respiratorem, a kolejne 7 dni go wybudzano.

- Mierzymy się ze strasznym osłabieniem organizmu. Po wyjściu ze szpitala nie mogłem wstać z łóżka i chodzić. Człowiek jest jak z waty. Domowa rehabilitacja pozwoliła mi postawić pierwsze kroki. Wciąż jeszcze daleko do normalności, ale specjaliści z Rybnika pomagają stanąć na nogi. Wrócić do normalności - przyznaje Piotr Palki.

Nasz rozmówca zwraca uwagę, że takie oddziały powinny być każdym mieście. Wszystko po to, aby pomóc stanąć na nogi wszystkim potrzebującym.

Jednym z siedmiu pierwszych pacjentów na nowym pododdziale jest też 58-letni Janusz Sobik z Radlina. Dziś już pewnie stoi na nogach, ale po wyjściu ze szpitala wcale tak nie było. - Saturacja spadła do 60, karetką trafiłem do Pyrzowic. Dwa tygodniem z tlenem. Straszna choroba - zwraca uwagę.

Do normalności próbuje wrócić też Barbara Kasperek z Krakowa. Pierwsze dni choroby spędziła w domu. Duszności, kaszel, aż wreszcie zasłabnięcie. Trafiła do szpitala. Wąsy tlenowe, osocze, sterydy. To pomogło wyzdrowieć, ale to nie koniec leczenia.

- Najpierw uczono mnie wstawania z łóżka, potem pierwsze kroki. Wysiłek, który wcześniej nie sprawiał mi problemu, obecnie jest sporym wyzwaniem. Parę kroków i zadyszka. Po wypisaniu ze szpitala słabłam w kolejnych dniach - mówi pani Barbara.

Bo jak słyszymy od lekarzy, COVID-19 jest podstępną chorobą. Dla wielu wyzdrowienie z infekcji nie oznacza zakończenia leczenia. Przez kolejne tygodnie, a nawet miesiące, często towarzyszy im szereg różnych dolegliwości: mocne osłabienie organizmu, dolegliwości stawów, mięśni, zaburzenie słuchu i węchu. Nie rzadko dochodzi do uszkodzenia innych ważnych organów. Ujawniają się problemy z prawidłowym funkcjonowaniem nie tylko płuc, ale i serca, nerek. Niemal wszystkie przypadki łączy depresja.

W szpitalu w Rybniku ruszyła rehabilitacja pacjentów po COVID-19

W budynku rybnickiego oddziału rehabilitacji jeszcze w poniedziałek (31.05) wypisywani byli ostatni pacjenci z COVID-19. Personel medyczny wiedział, że to jednak nie koniec tej historii. Dostrzegając ogromne problemy po chorobie wywołanej koronawirusem, postanowiono utworzyć pododdział rehabilitacji pocovidowej.

- Chcemy poprawić jakość życia osób po chorobie COVID-19. Poprawić ich wydolność, ale i stan psychiczny i stworzyć możliwość powrotu do normalności - mówi Bernadeta Wiśniowska, lekarz specjalista rehabilitacji medycznej, ordynator oddziału rehabilitacji z pododdziałem rehabilitacji neurologicznej, kardiologicznej i pocovidowej.

Do szpitala w Rybniku trafiają pacjenci potrafiący poruszać się po sali, ale mający problem z czynnościami życia codziennego jak np. higiena. O skierowaniu decyduje lekarz POZ. Zazwyczaj jest wypisywane od dwóch do sześciu miesięcy po zakończeniu leczenia infekcji. Sama rehabilitacja w szpitalu trwa od dwóch do sześciu tygodni.

Najpierw test, potem rehabilitacja

Praca z pacjentem zaczyna się od razu po przyjęciu na oddział. W pierwszej kolejności osoba jest diagnozowana pod kątem ogólnej wydolności organizmu (np. bieżnia, rowerek). Jest spirometria, zdjęcie rentgenowskie płuc oraz pozostałe badania i wywiad.

- Na podstawie badań możemy zaplanować odpowiedni trening dla pacjenta. Dzięki temu jest to bezpieczne i efektywne. Niektórzy startują od wstawania z łóżka, nauki chodu. Choć też są tacy, co potrafią pokonać kilkaset metrów - opowiada Andrzej Fojcik, lekarz specjalista rehabilitacji medycznej w WSS nr 3 w Rybniku.

Pacjenci mogą korzystać z ćwiczeń na rowerkach, bieżni. Są ćwiczenia oddechowe, ogólnousprawniające, fizykoterapia, kinezyterapia. Do tego dochodzą konsultacje i leczenie pozostałych schorzeń. Są pacjenci z odleżynami, wymagający dializ, czy pomocy laryngologa (w dostępie do specjalistów pomaga szpital). Jak podkreśla ordynator, duże znaczenie ma wspaniały zespół fachowców, który tworzy pododdział. To m.in. fizjoterapeutka Anna Błaszków i oddziałowa Agnieszkę Waisman. Każdy bez wyjątku jest nie do przecenienia.

- Wychodzimy też na zewnątrz. Wczoraj grupa spacerowała po terenach zielonych. Należy pamiętać, że część tych osób do tej pory bała się wyjść z domu. Dla nich to już powrót do normalności. Następnym etapem będą treningi z nordic walking. Pomysłów jest więcej: grota solna, inhalacje. Są terapeuci, ale i psychologowie, bo zauważyliśmy w wielu przypadkach depresję. Ona rzutuje na całość. Stąd też pomoc psychologa. Do każdego pacjenta podchodzimy indywidualnie - kończy lek. Bernadeta Wiśniowska.

W województwie śląskim rehabilitację po COVID-19 w trybie stacjonarnym udziela 11 placówek, a w trybie ambulatoryjnym 14.

Szkodliwe picie z plastiku

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie