Tragedia w Rybniku. Ojciec nadal w szpitalu AKT

Aleksander Król, Arkadiusz Biernat, Katarzyna Spyrka
W tym samochodzie doszło do tragedii
W tym samochodzie doszło do tragedii KMP Rybnik
Tragedia w Rybniku na elektrowni. Nie żyje 3-letnie dziecko. Zostało zostawione w zamkniętym samochodzie. Prokuratorzy nie przesłuchali jeszcze 40- letniego ojca. Jest w szoku.

AKTUALIZACJA (12.06, godz. 11.55) Tragedia w Rybniku. Nie żyje 3-letnie dziecko

Jak poinformował dzisiaj prokurator Jacek Sławik zgon dziecka nastąpił na skutek udaru cieplnego, spowodowanego przegrzaniem organizmu.

- Czas zgonu trudno ustalić, ale przypuszczamy, że śmierć nastąpiła kilka godzin przed ujawnieniem ciała dziecka w samochodzie - dodaje prokurator Sławik.

Prokuratura nie może również ustalić, czy ktoś próbował pomagać dziecku. Monitoring parkingu nie obejmował akurat tego miejsca, w którym stał samochód z 3-latką w środku. Wiadomo jedynie, że ojciec wjechał na parking o godz. 6.46, a wyjechał z niego o 15.04.

Zabezpieczono wszelkie ślady m.in. linii papilarnych. Na razie nie ujawniono odcinków palców osób trzecich, które mogłyby ewentualnie próbować interweniować w związku z pozostawionych w aucie dzieckiem.

Ojciec wciąż jest w ciężkim stanie psychicznym i lekarze na razie nie wydali zgody na jego przesłuchanie, nie wiadomo kiedy i czy w ogóle będzie to możliwe. Matka dziecka wróciła już do domu. Na razie nie była przesłuchiwana. Pod opieką dziadków i matki jest również 11-letni chłopak, brat zmarłej 3-latki. Rodzina jest objęta stałą opieką psychologa.

- Udało nam się ustalić również, że w rodzinie nie było żadnych problemów pomiędzy rodzicami i rodzicami, a dziećmi - dodaje prokurator.

Prawdopodobnie mężczyzna usłyszy wkrótce zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci za co grozi do 5 lat więzienia.

AKTUALIZACJA (11.06, godz. 10.55) Tragedia w Rybniku. Nie żyje dziecko: 40- letni ojciec jest w szoku,

Śledczym nadal nie udało się przesłuchać 40- letniego ojca Oliwii. - Mężczyzna jest w szoku i nadal znajduje się w szpitalu psychiatrycznym. O tym, kiedy będziemy mogli z nim porozmawiać zadecydują lekarze - mówi Malwina Pawela - Szendzielorz, zastępca Prokuratora Rejonowego w Rybniku.

Jak udało się ustalić dziennikarzom "DZ" do przesłuchania ojca raczej nie dojdzie dzisiaj. Mało prawdopodobne jest również, że nastąpi to jutro. Tymczasem w domu znajduje się już 37- letnia matka dziewczynki. Wczoraj również trafiła do szpitala. Była w szoku. Jest na lekach uspokajających. Ze względu na stan kobiety śledczy nie próbowali jeszcze z nią rozmawiać.

Prokurator zlecił wykonanie sekcję zwłok 3- letniej dziewczynki. Wyniki prawodopodobnie będą jutro. Śledztwo prowadzone jest pod kątem "narażenia małoletniej na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia" i "nieumyślne spowodowanie śmierci". Grozi za to od 5 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.

Mieszkańcy Rybnika zastanawiają się, czy ktoś na parkingu mógł zauważyć Oliwię zamkniętą w samochodzie. Czy to było możliwe, również wyjaśni śledztwo. - Zabezpieczyliśmy już nagrania z kamer parkingowych. To da odpowiedź na to, czy może ktoś przechodził koło samochodu. Nie wiadomo jednak czy w ogóle samochód znajdował się w zasięgu kamer - tłumaczy nadkom. Aleksandra Nowara z rybnickiej policji.

Tragedia w Rybniku. Nie żyje dziecko

AKTUALIZACJA

- Ze wstępnych ustaleń wynika, że ojciec miał zawieźć dziecko do przedszkola, ale nie wiadomo dlaczego tego nie zrobił. Zaparkował swojego forda mondeo na parkingu przed elektrownią i poszedł do pracy. Gdy wrócił, zorientował się, że w środku jest dziecko. Prawdopodobnie chciał szybko jechać do szpitala, bo ruszył i pojechał na parking kilkaset metrów dalej. Jednak prawdopodobnie ze względu na duży ruch na drodze, zjechał na parking. Probował sam reanimować dziecko, ale bezskutecznie - relacjonuje redakcji Dziennika Zachodniego nadkomisarz Aleksandra Nowara. Wezwał pogotowie, ale lekarze nie byli juz w stanie pomóc dziecku. - Jest utrudniony kontakt z ojcem. Przebywa w szpitalu. Prokurator zarządził sekcję zwłok dziecka - dodaje Nowara.

Wcześniej pisaliśmy:
- Ojciec próbował reanimować dziecko, ale bez skutku. Wezwał pogotowie, ale lekarze też nie dali rady uratować 3-letniej dziewczynki - mówi nam Aleksandra Nowara z policji. Dziecko zostało zostawione w zamkniętym samochodzie.

Ojciec prawdopodobnie miał rano zawieźć dziecko do przedszkola, ale o nim zapomniał i pojechał do pracy. Wrócił po 8 godzinach.

Czytaj o miejscu, w którym doszło do tragedii

500 zł podwyżki dla mundurowych.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie