Zatrzasnął drzwi autobusu na szyi dziecka? Bulwersująca sprawa w Rybniku

RED
rybnik.com.pl/YouTube
Rybnik. Miało być prawie uduszone czteroletnie dziecko i wulgarne odnoszenie się do pasażerki, a jest rozdmuchana sprawa z kierowcą autobusu. Jadąca z dwójką dzieci kobieta jednym z rybnickich autobusów, wywołała w sieci burzę oznajmiając, że kierujący autobusem linii 43 mężczyzna zamknął drzwi na szyi jej dziecka. Tymczasem, jak wynika z monitoringu, drzwi ledwie dotknęły ramion 4-latka. Ale poleciały wyzwiska. Z ust kobiety i kierowcy...

Rybnik. Kierowca autobusu zatrzasnął drzwi na szyi dziecka? Tak twierdzi matka 4-latka. Monitoring rozwiał wątpliwości

W niedzielę, 15 sierpnia, w trakcie jednego z popołudniowych kursów linii 43 doszło do poważnej sprzeczki. Kierowca miał zamknąć drzwi tak niefortunnie, że te zatrzasnęły się na szyi 4-letniego chłopca.

Kiedy matka dziecka zwróciła mu uwagę, kierowca miał kazać jej wynosić się z pojazdu. Podróżująca wraz dwójką innych dzieci kobieta, całą sprawę opisała w mediach społecznościowych.

- Wsiadając do autobusu z trójką dzieci, pan zamknął drzwi, blokując głowę mojego syna 4-latka którego trzymałam za rękę! Zwróciłam uwagę wielebnemu, żeby patrzył w lusterka, po czym usłyszałam „wyjdź stąd babo” i musiałam wysiąść – podzieliła się nietaktownym zachowaniem kierowcy autobusu w sieci kobieta.

Matka chłopca zapowiedziała, że nie zostawi sprawy samej sobie i zgłosiła ją na policję, a także do obsługującego komunikację miejską w Rybniku Zarządu Transportu Zbiorowego. Wzburzona kobieta zarzuciła też mężczyźnie niepoczytalność.

- Może jakieś badania by się panu przydały? - zwróciła się w internetowym wpisie do około 30-40-letniego kierowcy (wiek oceniła sama pasażerka - przyp. red) kobieta.

Pasażerka o zajściu powiadomiła ZTZ, a ten obiecał przyjrzeć się sprawie. Już wtedy pojawiły się rozbieżności.

Łukasz Kosobucki, dyrektor ZTZ, odbył rozmowę z kierowcą. Ten przyznał, że nie zauważył nikogo, kto chciałby wejść do pojazdu i dał sygnał do odjazdu. Dodatkowo autobus był spóźniony, a widok na drzwi przysłaniał jeden z pasażerów.

Kierowca dodał także, jeśli faktycznie doszło do takiego zdarzenia, to było ono nieumyślne. Zwrócił również uwagę, że to kobieta "naskoczyła" na niego. Matka poszkodowanego w autobusie chłopca miała nazwać mężczyznę "ślepym chu...", po czym wysiąść, stwierdzając, że "z frajerem nigdzie nie pojedzie", więc nie mógł się zainteresować czy dziecku faktycznie coś się stało.

Wątpliwości w zupełności rozwiało nagranie z autobusowego monitoringu.

Wynika z niego, że w przeciwieństwie do tego, co twierdziła matka chłopca, w autobusie przebywało całkiem sporo osób. Widać również, że kobieta wchodzi z dwójką dzieci do środka, a nie jak twierdziła w mediach społecznościowych - trójką.

Co jednak najważniejsze, drzwi wcale nie zamknęły się na szyi chłopca, a dotknęły jego ramion. Następnie spotykając opór, "odbiły", otwierając się z powrotem. Wówczas doszło do spięcia między kierowcą, a matką 4-letniego chłopczyka.

- "Ch.. nie widzi" - rzuciła w kierunku kierującego autobusem mężczyzny kobieta.

Kierowca nie został jednak dłużny.

- Kur... ja jestem dwie minuty po opóźnieniu. Wysiądź se kobieto, wysiądź, ja cię nie biorę - odpowiedział kobiecie, zdaniem dyrektora Kosobuckiego, „zachowując się niestosownie".

Wjazd samochodem do centrum niemożliwy?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie