Właściciel Face 2 Face w Rybniku zdradza kulisy zatrzymania. "Powykrzywiali mi ręce, założyli kajdanki". Usłyszał zarzuty

Redakcja
Udostępnij:
Rybnik. Właściciel knajpy Face 2 Face, który usłyszał dziś (6 lutego) zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób, powodując zagrożenie epidemiologiczne, zdradza kulisy zatrzymania. Przyznaje, że policjanci z zespołu antykonfliktowego chcieli by pojechał na rozmowę z komendantem. - To głównie za ich sprawą udał się niecny plan policji - mówi właściciel Face 2 Face w mediach społecznościowych, który wczoraj został zatrzymany na terenie komendy gdy przekazywał nagrania z wcześniejszej akcji policji w jego klubie.

Właściciel Face 2 Face: "Powykrzywiali mi ręce, założyli kajdanki"

Właściciel Face 2 Face w Rybniku, który usłyszał dziś (6 lutego) zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób, powodując zagrożenie epidemiologiczne, zdradza kulisy zatrzymania. Przyznaje, że policjanci z zespołu antykonfliktowego chcieli by pojechał na rozmowę z komendantem.

- To głównie za ich sprawą udał się niecny plan policji - mówi właściciel Face 2 Face w mediach społecznościowych, który wczoraj został zatrzymany na terenie komendy gdy przekazywał nagrania z wcześniejszej akcji policji w jego klubie.

- Przyszli do nas i obiecywali, że będzie miło, grzecznie, spokojnie, że przyszli nam pomóc - mówi współwłaścicielka kluby Face 2 Face.

- Byliśmy dogadani z panią rzecznik, że prawdopodobnie na 19 przywieziemy dokumenty. Oni (red. policjanci z zespołu antykonfliktowego) nas do tego przekonywali. Chcieli bym ja pojechał na rozmowę. Najpierw bym pojechał do komendanta. Pytali czy się uda. Ja powiedziałem, że nie ma takiej możliwości, bo jak pojadę to obstawiam, że nie wrócę - przyznał właściciel Face 2 Face.

Jak się okazało, miał słuszne przeczucia. Wczoraj, w piątek 5 lutego, policja zatrzymała właściciela klubu Face 2 Face w Rybniku, w momencie gdy razem z Michałem Wojciechowskim liderem Strajku Przedsiębiorców, przekazywał w komendzie nagrania z akcji mundurowych w klubie w dniu 30 stycznia.

Zatrzymanie oglądało wielu internautów - bo panowie prowadzili z przekazania dokumentów relację live w internecie.

Teraz właściciel za pośrednictwem facebooka opowiedział, co działo się później.

- Dalej jest agresja. Jednemu policjantowi na pewno nie odpuszczę, bo pchanie i szarpanie człowieka, który nic nie zrobił na pewno nie jest odpowiednie. Powykrzywiali mi ręce, założyli kajdanki, ale nie zrobiło to na mnie wrażenia, byłem przygotowany na to, że taka sytuacja będzie miała miejsce. Ale myślałem, że jesteśmy ludźmi i jeśli ktoś im będzie kazał mnie zatrzymać to będziemy się szanować, rozmawiać i będzie to ludzkie zatrzymanie. Do Katowic zostałem przewieziony zapięty z tyłu, skuty, w bardzo małym samochodzie. Po tej podróży nie czułem dłoni w ogóle. Do tej chwili bolą mnie nadgarstki. Potem było ok, na tzw. dołku byli ludzie, którzy rozumieli o co chodzi - mówi właściciel Face 2 Face.

Tłumaczy, że plan był taki by zrobić to (zatrzymać go) spektakularnie, by pokazać, że zamykane są kluby.

Właściciel Face 2 Face ma żal do przedsiębiorców, którzy się nie otwierają

Dodaje, że ma żal do wszystkich przedsiębiorców, którzy się nie otwierają.

- Bo wszystkie służby powiedziały mi jedno - jeżeli otworzylibyśmy się wszyscy, to temat by ucichł, bo nie byłoby możliwości przerobowych. A tak na cel wzięto parę lokali, które się otworzyły i nikt za nami nie poszedł - mówi.

Dodaje, że pierwszy weekend, gdy otwarł klub był w porządku. - Mieliśmy tylko jedną kontrolę którą przeszliśmy. Nie mieliśmy żadnych zarzutów po pierwszym weekendzie. Komuś to zaczęło przeszkadzać, to spowodowało, że coraz większe siły uderzały w nas - dodaje.

Właściciel Face 2 Face w Rybniku podkreśla, że dziś mają zamknięte. Sprawą zajmują się jego adwokaci.

- Dziś nie otwieramy. Ale miejsce imprezowe na mapie Śląska jest jeszcze jedno - to Gryfna Lama w Żorach - mówi właściciel Face 2 Face, dodając by wesprzeć teraz właściciela żorskiego lokalu.

Śląska Policja: Właścicielowi Face 2 Face grozi 8 lat więzienia

Przypomnijmy, dziś śląska policja wydała oświadczenie w sprawie zarzutu dla właściciela Face 2 Face.
- Właściciel jednego z rybnickich klubów, po wczorajszym zatrzymaniu przez policjantów z KWP w Katowicach, został dzisiaj doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Gliwicach. Tam usłyszał zarzut sprowadzenia niebezpieczeństwa dla zdrowia, a nawet życia wielu osób, powodując zagrożenie epidemiologiczne szerzenia się choroby zakaźnej, za co grozi mu do 8 lat więzienia. Prokurator postanowił o objęciu go dozorem policyjnym oraz nakazał mu powstrzymanie się od działalności, polegającej na organizowaniu imprez i spotkań, jak również udostępniania lokalu w tych celach. Po przeprowadzeniu niezbędnych formalności, mężczyzna został zwolniony. O jego dalszym losie zdecyduje teraz sąd - informuje Śląska Policja.

Przypomnijmy, w piątek (5.02) przed klubem Face 2 Face w Rybniku, który otwarł się mimo zakazu rządu (a także decyzji Sanepidu z 30 stycznia) znów było mnóstwo policji. Chwilę po zatrzymaniu przedsiębiorcy sznur radiowozów ruszył na ulicę Wiejską. Mundurowi zablokowali ulicę - nie można było podejść przed klub, ani przejść chodnikiem wzdłuż niego. Szybko zebrał się też niedaleko tłum osób.

Ostatecznie służby weszły do klubu, a wszyscy znajdujący w środku zostali zmuszeni do jego opuszczenia. Następnie właścicielka Face 2 Face postanowiła zamknąć lokal. Nie zostanie otwarty w sobotę.

Zakupy róbmy racjonalnie a nie emocjonalnie KOMENTARZ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie