W Rybniku na żużlu jeździ się już od 90 lat. Dziś premiera książki "Czarny sport, czyste emocje". "Może zaskoczyć niejednego kibica"

RED
Autorami monografii są: dziennikarka DZ i portali naszemiasto.pl - Barbara Kubica-Kasperzec, Henryk Grzonka, Józef Cycuła, Maciej Kołodziejczyk i Stefan Smołka.
Autorami monografii są: dziennikarka DZ i portali naszemiasto.pl - Barbara Kubica-Kasperzec, Henryk Grzonka, Józef Cycuła, Maciej Kołodziejczyk i Stefan Smołka. Piotr Chrobok
Myślę, że ta książka niejednego kibica, który myśli, że o rybnickim żużlu wie sporo, może zaskoczyć - mówi Barbara Kubica-Kasperzec, współautorka książki "Czarny sport, czyste emocje. Historia sportu żużlowego w Rybniku 1932-2022", a zarazem dziennikarka Dziennika Zachodniego i portali naszemiasto.pl. Premiera książki, która powstała z okazji 90-lecia żużla w Rybniku dziś, w Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej.

W Rybniku na żużlu jeździ się już od 90 lat. Dziś premiera książki "Czarny sport, czyste emocje". "Może zaskoczyć niejednego kibica"

"Czarny sport, czyste emocje" to książka wydana na 90-lecie sportu żużlowego w Rybniku. Na liście autorów mamy czterech mężczyzn i Ciebie - jedyną kobietę w zespole. Jak kobieta, dziennikarka od spraw społecznych, samorządowych, trafiła do żużla?

Prosto z trybun stadionów. Jestem kibicem, przez lata regularnie bywałam na meczach żużlowych, czy to w Rybniku, czy jeździła w Częstochowie albo Lesznie. Kibicowałam rybnickiej drużynie, reprezentacji Polski czy poszczególnym zawodnikom z naszego kraju w czasie imprez z cyklu Grand Prix. Potem okazało się, że żużel nie tylko lubię oglądać, ale też wielką frajdę sprawia mi pisanie o nim. Wiele lat temu, dokładnie w 2010 roku, zawody we włoskim Terenzano, które decydowały o mistrzowskim tytule dla Tomasza Golloba, oglądałam wraz z legendą polskiego, rybnickiego żużla – Andrzejem Wyglendą. I każde jego słowo chłonęłam.

Ale od bywania na meczach do napisania książki o tym sporcie droga daleka…

Tak, ale w kolejnych latach współpracowałam z rybnickim klubem żużlowym. Zdarzała mi się praca w charakterze kierownika zawodów żużlowych, a potem nawet spikera, chociaż w tej akurat roli byłam naprawdę kiepska (śmiech). Ale żużel zawsze był obecny w moim życiu. Robiłam zdjęcia, pisałam, kiedy była potrzebna moja pomoc pracowałam przy obsłudze meczów. I zawsze świetnie się przy tym bawiłam. Kiedy więc prawie dwa lata temu rozmawiając o jubileuszu 90-lecia żużla w Rybniku, w klubie KS ROW Rybnik, padł pomysł: napiszemy monografię, od razu wiedziałam, że chce w tym projekcie uczestniczyć.

Książka to efekt pracy kilku autorów, ma blisko 600 stron. Jak wyglądała praca nad nią?

Nasz zespół liczył pięciu autorów. I od początku, aż do chwili, gdy książka przyjechała z drukarnia, to była praca zespołowa. Zespołowi szefował Henryk Grzonka, wyśmienity dziennikarz radiowy, który na żużlu zjadł zęby. Co zrobiliśmy w pierwszej kolejności? Może to zabrzmi górnolotnie, ale najpierw wszystko to, o czym chcieliśmy pisać trzeba było udokumentować. A było tego naprawdę sporo, bo Rybnik nie dość, że jest jednym z najstarszych ośrodków żużlowych w Polsce, to i jednym z najbardziej utytułowanych. Tygodniami, miesiącami gromadziliśmy zdjęcia, programy imprez żużlowych, szukaliśmy wycinków prasowych, relacji z meczów. Samo pisanie to już było na końcu, najważniejsze było udokumentowanie tej całej historii. Nie ukrywam, że kiedy wszyscy części naszej układanki złożyliśmy w całość, to okazało się, że mamy książkę 700 stron i ważącą kilka kilogramów. Trzeba ją było odchudzić i to tak, by nie straciła ona na jakości. I to nam się ostatecznie udało, bo książka ma i takk 506 zdjęć, wiele z nich nie było dotąd publikowanych i blisko 200 skanów programów żużlowych. Ale co warto podkreślić, to była praca zbiorowa wielu rybniczan.

Dla kibiców podobno żużel w Rybniku, to niemal świętość. Tutaj tradycja kibicowania przekazywana jest z pokolenia na pokolenie – z matki na córkę, z ojca na syna…

Tak. I to co mnie osobiście najbardziej cieszyło, to to, że udało nam się zebrać wokół tego projektu grono fantastycznych osób, które przyszły nam nie raz, nie dwa z pomocą. To byli przedstawiciele środowiska żużlowego, kibice pasjonaci. Od każdej osoby, którą poprosiliśmy o pomoc, to tę pomoc dostaliśmy. Mówimy tutaj o wsparciu pod tytułem: mam fajny proporczyk od taty, chcecie? Albo ktoś nam pokazuje plastron, które wylicytował na aukcji charytatywnej sprzed wielu lat, ktoś inny dzieli się zdjęciem, programem. Wacław Troszka, rybnicki dziennikarz, którzy wiele lat temu wymyślił Rekina jako symbol rybnickiego klubu żużlowego, napisał dla nas swój fragment o tym właśnie, dlaczego na żużlowców ROW-u mówimy „rekiny”. Kto jak nie on mógł nam lepiej tą historie opowiedzieć. Był też Adam Drewniok, muzyk zespołu Carrantuohill, który po prostu zaprosił mnie do swojego domu, zaparzył kawę, a potem otworzył „szrank” w którym ma setki pamiątek, plastronów, proporczyków i mówi: bierz co chcesz. To było niesamowite, że wokół tej publikacji zebrało się grono tak sprzyjających jej osób.

Czy udało Wam się odkryć historie o których dotąd się nie mówiło, były nieznane?

Wiecie, że stadion miejski w Rybniku, ten przy ulicy Gliwickiej nie został nigdy oficjalnie otwarty? Ja sama miałam ciarki na plecach, kiedy czytałam o tym, że kiedy w roku 1939 ukończono budowę stadionu, napięcie na linii Polska – Niemcy sięgnęło zenitu. A to dlatego, że przed stadionem stanęła rzeźba łucznika z hukiem i strzałą wycelowanym w stronę Niemiec. Były wtedy noty dyplomatyczne, a jak dziś możemy przypuszczać bardziej od tej rzeźby Niemców zdenerwował wielki napis „czuwamy”, który znalazł się u stóp łucznika. Oczywiście ta rzeźba była jedną z pierwszych rzeczy zniszczonych w Rybniku już po wejściu wojsk niemieckich do miasta. Początkowo nie mieliśmy zdjęcia te rzeźby, ale członkom naszego zespołu udało się je odnaleźć w prywatnym archiwum jednej z rybnickich rodzin. Takie historie można zresztą mnożyć. Józef Cycuła przyniósł na jedno z naszych spotkań oryginalną umowę, którą w latach 90-tych spisano z panem Niemyjskim, ówczesnym głównym sponsorem klubu. Znalazły się tam takie zapisy, które czytaliśmy z wypiekami na twarzach. Ja też muszę przyznać miałam ogromną frajdę, kiedy w plastikowych rękawicach za łokcie przekopywałam się przez sterty zdjęć w archiwum Dziennika Zachodniego. I tam też udało się znaleźć kilka cennych perełek.

Na przestrzeni 90 lat bardzo mocno wpisał się w historię w krajobraz tego miasta. Czy dziś możemy powiedzieć że historia żużla w Rybniku i historia miasta to w zasadzie jedna rzeczywistość?

My nie możemy dziś oddzielić historii tego miasta od sportu żużlowego. To jest swego rodzaju symbioza tych dwóch pojęć. Historię zmieniającego się na przestrzeni dekad Rybnika świetnie widać właśnie na tle tych wydarzeń sportowych. Pamiętam jak otwierałam szeroko oczy, kiedy zobaczyłam zdjęcia na przykład flag hitlerowskich zawieszonych na naszym stadionie. Taka była wtedy rzeczywistość i i my od niej nie uciekniemy. Ale też pamiętam, że przy okazji finału Mistrzostw Świata Par w 1971 roku, ogłoszono konkurs na najlepiej udekorowaną, przygotowaną witrynę sklepową, oczywiście nawiązującą do tej imprezy żużlowej. Ale o historii tego miasta świadczą także drobniejsze rzeczy – emblematy nieistniejącego już dziś browaru rybnickiego na kombinezonach żużlowców, zdjęcia stadionu w czasie kolejnych modernizacji, czy historia swoistej „kapsuły czasu” czyli listu znalezionego w butelce w czasie jednej przebudowy stadionu. Myślę, że ta książka niejednego kibica, który myśli, że o rybnickim żużlu wie sporo, może zaskoczyć.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ukraina w UE? - skrót

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na rybnik.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie