To właśnie w Rybniku już w latach 50. XX wieku rodził się jazz. I wciąż ma się dobrze

Barbara Kubica-Kasperzec
Barbara Kubica-Kasperzec
Udostępnij:
W dekadzie kończącego się stalinizmu w stacjach radiowych królowała muzyka wspierana przez partię, nieco egzotyczna dla dzisiejszego słuchacza. Była Maria Koterbska, był zespół Mazowsze i nieśmiertelne „Karliku, Karliku...”. W 1949 roku władze zakazały grania w rodzimych rozgłośniach jakiejkolwiek niepolskiej lub nieradzieckiej muzyki. Zakaz zniesiono dopiero w połowie lat 50. Muzyka, podobnie jak wszystko inne miała służyć klasie robotniczej, wychwalać ją. Socrealizm w pełni. I dlatego kojarzony w tym czasie z dekadenckim Zachodem jazz, rozumieli tylko nieliczni. To właśnie w Rybniku już na początku lat 50. powstawały pierwsze grupy specjalizujące się w standardach jazzowych.

- Młodym ludziom jazz kojarzył się z Ameryką, która była wówczas symbolem wolności, dobrobytu. To na ludzi działało. Muzyka jazzowa była symbolem dążenia do wolności. W efekcie boom na jazz zrobił się ogromny. Potem powtórzył się dopiero za czasów Beatlesów - mówił nam w jednym z wywiadów przed laty Czesław Gawlik, znakomity jazzowy muzyk z Rybnika i twórca pierwszych formacji grających ten rodzaj muzyki w Rybniku.

Nestor rybnickiego jazzu odszedł od nas w 2017 roku. Ale pozostawił po sobie i miłość do tego gatunku muzyki i zespół South Silesian Brass Band, który zaledwie kilka dni temu odebrał Złotą Lampkę Górniczą w czasie Rybnickich Dni Literatury.

- Jazz to wolność, a my o tej wolności nie tylko w kontekście muzycznym musimy mówić - podkreślał Piotr Kuczera, prezydent Rybnika wręczając nagrodę rybnickiemu zespołowi.

Pierwsze, jazzowe dźwięki w naszym mieście w latach 50-tych można było usłyszeć w legendarnym Domu Kultury „Ryfama”, przy ulicy Młyńskiej. To właśnie tam swoją działalność rozpoczął pierwszy kwintet rytmiczny, który sięgał po zasłyszane zazwyczaj w radiu standardy jazzowe. Liderem pierwszej formacji był wspomniany Czesław Gawlik.

- Muzyka docierała wówczas do Polski głównie do dużych, akademickich miast. My słuchaliśmy jej w radiu i zaczęliśmy grać. Nasz pierwszy zespół powstał we wrześniu 1954 roku, a już w październiku graliśmy pierwszy koncert. Muzyka pachniała Ameryką, wolnością, demokracją i stąd takie zainteresowanie - wspominał przed laty Czesław Gawlik.

W 1955 roku o zespole zrobiło się głośno w całej Polsce. Stało się tak za sprawą artykułu „Awantura o jazz”, który ukazał się w czasopiśmie „Dookoła Świata”. Opisano w nim zdarzenie, które miało miejsce podczas koncertu w jednym z zakładów przemysłowych w Rybniku. Występujący wówczas na scenie zespół Czesława Gawlika wykonał jeden z utworów w stylu boogie-woogie, co dyrektora rybnickiego zakładu niemal przyprawiło o zawał serca. Koncert natychmiast kazał przerwać, co nie umknęło uwadze przedstawicieli ogólnopolskich mediów, którzy wówczas na koncercie byli, całą sprawę opisali, a dyrektora nagrodzili „Orderem Ponuraka”. Sprawa otarła się nawet o powiatowe struktury Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.

Bazą dla muzyków jazzowych był wówczas popularny Bombaj, czyli klubokawiarnia mieszcząca się w Domu Kultury Ryfamy. Muzycy wsłuchiwali się w muzykę graną przez zagraniczne zespoły, puszczaną z płyt i improwizowali. To Czesław Gawlik nawiązał kontakt z amerykańską ambasadą, która przysyłała do Rybnika najlepszy płyty, materiały promocyjne.

W 1959 roku powstał Rybnicki Klub Jazzowy. Początkowo posiadał status filii Śląskiego Klubu Jazzowego w Gliwicach, a od 1962 roku był samodzielnym stowarzyszeniem, a ostatecznie działalność zakończył w roku 64.

Zainteresowanie muzyką jazzową wśród młodej publiczności zmalało. Zmieniła się moda. Młodzi zakochali się w czwórce z Liverpoolu, ale w Rybniku muzyka ta miała wielu wiernych fanów. I tak w 1974 roku powstał w Chwałowicach zespół South Silesian Brass Band. Piotr Cupok, ówczesny dyrygent Młodzieżowej Orkiestry Dętej działającej przy Szkole Górniczej w Chwałowicach, z grona członków orkiestry wybrał grupę uzdolnionych chłopców.

- Ja byłem wtedy uczniem drugiej klasy szkoły górniczej, Na początku graliśmy standardy, piosenki ludowe jak „Karliku, Karliku” - wspomina Adam Abrahamczyk, który w zespole gra do dziś. - To była orkiestra dęta, dopiero potem zaczęło się granie jazzu - dodaje Andrzej Siwicki.

W 1982 roku twórca i lider zespołu zrezygnował z dalszej współpracy. Zespołem zaopiekował się Czesław Gawlik. Pod jego kierownictwem charakter zespołu nieco się zmienił. Większą uwagę poświęcono czystości brzmienia i aranżacjom. Dzięki szerokim kontaktom nowego lidera zespół coraz częściej występował w klubach jazzowych i studenckich, gościł na antenie radiowej i w telewizji. I tak jest do dziś. A w Rybniku dzięki nim, wciąż słychać jazz. Nie brzmi on już wprawdzie w piwnicach, a na wielkich scenach koncertowych.

Ruszyła budowa bariery na granicy polsko-białoruskiej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie