O ważności lub nie uchwały rady gminy w ostateczności może zdecydować sąd - takiego zdania są prawnicy. Przypomnijmy, wojewoda śląski wszczął postępowanie nadzorcze w sprawie uchwały Rady Miasta Rybnika dotyczące zmiany planu zagospodarowania przestrzennego. W tle jest spór o złoża węgla i kopalnię Paruszowiec. O wyjaśnienie zawiłości prawnych, terminów i możliwych scenariuszy odnośnie takiego postępowania w przypadku każdej uchwały podjętej przez radę gminy, zwróciliśmy się do mec. Piotra Kosztyły, prawnika i jednocześnie doświadczonego samorządowca.

  •  

    Skomentuj

O ważności lub nie uchwały w ostateczności może zdecydować sąd



Wojewoda wszczyna postępowanie w sprawie podjętej uchwały przez radnych gminy. Co jest dalej?

Piotr Kosztyła, prawnik i przewodniczący Rady Miasta w Żorach: To reguluje ustawa z dnia 8 marca 1990 r. o samorządzie gminnym, a dokładnie rozdział 10. „Nadzór nad działalnością gminną”. Wojewoda ma 30 dni na stwierdzenie nieważności uchwały lub jej części, począwszy od dnia jej doręczenia.

Jakie możliwe są scenariusze?

Wojewoda może umorzyć postępowanie np. z uwagi na udzielone przez gminę dodatkowe wyjaśniania lub też inne dokumenty uzyskane przez wojewodę w toku postępowania nadzorczego wykażą, że uchwała jest prawidłowa. Może być też tak, że w ciągu tych 30 dni rada gminy zmieni uchwałę w zakresie, który wojewoda wskazuje jako wadliwy. Drugim wariantem jest rozstrzygnięcie nadzorcze, czyli stwierdzenie nieważności uchwały w całości lub części. Należy też wskazać, iż w razie nieistotnego naruszenia prawa, organ nadzoru nie stwierdza nieważności uchwały, ograniczając się do wskazania, że uchwałę wydano z naruszeniem prawa.

Co pozostaje gminie?

W przypadku stwierdzenia nieważności uchwały w całości lub części, gminie przysługuje prawo złożenia skargi do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w terminie 30 dni od dnia doręczenia rozstrzygnięcia. Sądy administracyjne na ogół szybko rozstrzygają tego typu sprawy, gdyż przepisy ustawy wskazują 30 dniowy, instrukcyjny termin rozprawy. Sąd rozpatrując sprawę merytorycznie może podtrzymać rozstrzygnięcie nadzorcze lub skargę oddalić. Od wydanego wyroku jednej lub drugiej stronie przysługuje skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie, którego rozstrzygnięcie jest prawomocne i ostateczne. Jest jeszcze jedna możliwość. Jeżeli wojewoda z jakiegokolwiek powodu nie wyda rozstrzygnięcia w terminie 30 dni wówczas nie może stwierdzić nieważności uchwały, ale może wciąż złożyć skargę na tą uchwałę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, a sąd oddala skargę lub orzeka o niezgodności z prawem tejże uchwały. W tej procedurze również wojewodzie lub gminie przysługuje prawo złożenia skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Spór o uchwałę, a w tle kopalnia Paruszowiec



Nieprzypadkowo zapytaliśmy prawnika i jednocześnie samorządowca o wyjaśnienie ogólnych kwestii związanych ze wszczęciem postępowania nadzorczego wojewody w sprawie uchwały podjętej przez radę gminy. Wszystko po to, aby wyjaśnić mieszkańcom, jak wygląda tego typu procedura.

Przypomnijmy, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Katowicach nie tak dawno zakończyła postępowanie dowodowe w sprawie wniosku firmy Bapro, która zamierza budować w Rybniku kopalnię węgla kamiennego. Wszystko wskazywało na to, że RDOŚ zmierzał do pozytywnej decyzji dla spółki Bapro. Nieoczekiwanie spółka jednak zawiesiła postępowanie w sprawie wydania decyzji środowiskowej dla przedsięwzięcia polegającego na udostępnieniu i wydobywaniu węgla kamiennego ze złoża "Paruszowiec". Choć o jej wydanie może zwrócić się w ciągu trzech kolejnych lat.

- Jest to związane z uchwałą Rady Miasta Rybnika o zmianie planu zagospodarowania przestrzennego dla części miasta Rybnika w rejonie ulicy Golejowskiej, czyli obszaru na którym projektowana jest infrastruktura powierzchniowa kopalni. Naszym zdaniem, uchwała ta ma wiele wad prawnych,a w szczególności narusza postanowienia obowiązującego studium zagospodarowania przestrzennego.W związku z tym złożyliśmy wniosek do RDOŚ o zawieszenie postępowania do czasu wyjaśnienia się tej kwestii - przyznał kilka dni temu Marek Budzyński ze spółki Bapro.


Pod koniec kwietnia radni z Rybnika niemal jednogłośnie sprzeciwili się inwestycji górniczej. W maju wojewoda śląski wszczął postępowanie nadzorcze w tej sprawie. Władze Rybnika już zapowiedziały, że w przypadku stwierdzenia nieważności uchwały, skierują sprawę do sądu.

Nowej kopalni nie życzą sobie też mieszkańcy, którzy od lat protestują w tej sprawie.

Planowany teren "kompleksu energetycznego" ma objąć Rybnik, dzielnice: Wielopole, Rybnik Północ, Kamień, Paruszowiec Piaski, Ligota - Ligocka Kuźnia oraz gminę Czerwionka-Leszczyny.Kopalnia ma zostać ulokowana w rejonie obecnej Elektrowni Rybnik. Szacowane wielkości złoża to 600 mln ton, z tego przyszły inwestor chce wydobyć 100 mln ton. Roczne wydobycie planowane jest na poziomie 3 mln ton.
  •  Komentarze

Biznes

Komentarze (0)