Prokurator żąda 13 lat dla Rafała S., byłego żużlowca z Rybnika. Wyrok zapadnie 28 września

Barbara Kubica-Kasperzec
Barbara Kubica-Kasperzec
Prokurator żąda 13 lat dla Rafała S., byłego żużlowca z Rybnika
Prokurator żąda 13 lat dla Rafała S., byłego żużlowca z Rybnika Barbara Kubica-Kasperzec
28 września w Sądzie Rejonowym w Rybniku zapadnie wyrok w sprawie Rafała S. byłego, rybnickiego żużlowca, oskarżonego o spowodowanie wypadku pod wpływem alkoholu oraz ucieczkę z miejsca zdarzenia. Jego ofiara – pani Beata Leśniewska ledwo uszła z życiem. Od ponad roku walczy o powrót do sprawności, choć wiadomo, że nigdy do normalnego życia już nie wróci. Prokurator zażądał dla oskarżonego łącznej kary 13 lat pozbawienia wolności oraz pół miliona złotych odszkodowania dla poszkodowanej kobiety. Obrona w mowach końcowych nie wnosiła o uniewinnienie, sam oskarżony zresztą przyznał się do wszystkiego. Wszyscy obrońcy Rafała S., oraz on sam wnioskowali o sprawiedliwy, adekwatny do czynu wyrok.

Prokurator żąda 13 lat dla Rafała S., byłego żużlowca z Rybnika. I pół mln zł odszkodowania dla ofiary

To była ostatnia już sprawa znanego sportowca z Rybnika, który w marcu ubiegłego roku prowadząc auto mając ponad 2,3 promila alkoholu we krwi z impetem uderzył w prawidłowo jadącą drugim pasem swoją mazdą panią Beatę. Kobieta tygodniami utrzymywana była w stanie śpiączki, walczyła o życie. Rafał S. zbieg z miejsca zdarzenia, a kiedy został zatrzymany próbował zmylić policjantów podając fałszywe dane. I to podnosił w swojej mowie końcowej prokurator Wojciech Zieliński. - Wydaje się ze ustalenie stanu faktycznego nie budzi żadnych wątpliwości. Oskarżony przyznał się do obu stawianych zarzutów. Pokrzywdzona, pani Beata doznała obrażeń określanych jako ciężka choroba długotrwała, zagrażająca jej życiu. Z miejsca gdzie jest leczona, uzyskałem informacje, że będzie ona do końca życia wymagała rehabilitacji i pomocy osób trzecich – podkreślał prokurator Wojciech Zieliński. - Każdy z nas jest uczestnikiem ruchu drogowego, prawdę powiedziawszy każdy z nas mógł być na miejscu pani Beaty. Przy wyrokowaniu proszę by sąd wziął pod uwagę tą okoliczność, że to tragiczne zdarzenie mogło dotyczyć każdego z nas – podkreślał dodają jednocześnie, że wymiar kary wnioskowany przez prokuraturę został zmodyfikowany przez Prokuraturę Okręgową w Gliwicach.

Zobaczcie zdjęcia z sądu i z wypadku, w którym ciężko ranna została

Ponieważ przebieg wydarzeń oraz fakt iż Rafał S. był w chwili zdarzenia kompletnie pijany, nie podlegają żadnym wątpliwościom, obrona oskarżonego starała się wyakcentować wszystkie okoliczności łagodzące. Podkreślano, że Rafał S. nigdy nie był karany, jest przykładnym ojcem, mężem. Dodatkowo nazwano go … ofiarą żużla. - Nie sposób nie dostrzec z jednej strony pozytywnych aspektów tego, że jest on sportowcem - jego społecznego zaangażowania, podejścia do żużla. Ale są też negatywne skutki sportu żużlowego w przypadku pana oskarżonego. To jest sport, który wywierał na nim ogromną presję, miał negatywny skutek na stan jego zdrowia. Te wszystkie złamania, wstrząsy mózgu, nie pozostają bez wpływu na zawodnika. Pan S. jest ofiarą żużla, twierdzę nawet, że to zdarzenie które miało miejsce było skutkiem i spożycia alkoholu i kumulacją tej presji, tego wszystkiego czego w karierze doświadczył – mówił adwokat Rafał Stęchły.

Jako okoliczność łagodzącą podawano także fakt, iż po zdarzeniu, już przebywający w areszcie S. przepraszał pokrzywdzoną, próbował w miarę możliwości wesprzeć ją finansowo. Reprezentująca mecenasa Gruszkę pani adwokat prosiła o zwrócenie uwagi na jeszcze jedną sytuację, której na sali sądowej nie poświęcono zbyt wiele uwagi. Jeden ze świadków zdarzenia zeznał, że widział Rafała S., który po wyjściu ze swojego samochodu szedł w stronę rozbitego samochodu pani Beaty i dopiero kiedy zobaczył tam ludzi – odszedł. - Być może został przepędzony. Być może ktoś powiedział mu „idź stąd”, „zobacz co zrobiłeś”. Potrafię wyobrazić sobie taką sytuację. Nie możemy więc w tym przypadku mówić, o klasycznej ucieczce z miejsca zdarzenia. Pan S. nie zostawił tej kobiety w lesie, na poboczu drogi. Zostawił ją pod opieką innych, trzeźwych kierowców, których widział na miejscu zdarzenia – mówiła reprezentantka mecenasa Gruszki.

Obrońcy argumentowali także, że kara 13 lat pozbawienia wolności zapada często w sprawach o zabójstwo czy gwałt. - Kiedy ktoś występuje z oczywistym zamiarem zabicia drugiej osoby. Tutaj tego nie było. Wnosimy więc o wyrok sprawiedliwy, ale adekwatny do czynu, a nie będący ani rażąco wysokim, ani formą odwetu – argumentowała obrona prosząc o wymierzenie wyroku w dolnych granicach, czyli od 3 do 5 lat odsiadki.

Przytaknął im sam oskarżony, który w trakcie całej rozprawy wyglądał na mocno zdenerwowanego. Przez cały czas zacierał spocone ręce, siedział przygarbiony z wzrokiem wbitym w podłogę. - Chciałbym jeszcze raz przeprosić panią pokrzywdzoną, oraz moją żonę, bo zawiodłem i ją i siebie. Nigdy nie przypuszczałem, że coś takiego może się wydarzyć. Musze się teraz z tym zmierzyć – mówił na sali sądowej S. prosząc o sprawiedliwy wyrok.

3 polskie organizacje na czarnej liście Facebooka

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie