Potwory z Rybnika w obiektywie Daniela Wojaczka. Zobaczcie ZDJĘCIA

Redakcja
Są wszędzie - w domu, ogrodzie, na tarasie. Czają się za szafą i pod stelażem łóżka. Ich szczękoczułki są już gotowe do zabijania i rozrywania zdobyczy. Ich kłujki czekają aż wbiją się w ciało ofiary. Wyglądają jak potwory z horrorów. Daniel Wojaczek nie bierze jeńców, nie unicestwia ich, choć inni często mrożą by zastygły bez ruchu. On staje oko (obiektyw) w oko z żywymi stworzeniami. ZOBACZ JAKIE STWORZENIA ŻYJĄ WŚRÓD NAS. POTWORY Z RYBNIKA W OBIEKTYWIE DANIELA WOJACZKA.

Potwory z Rybnika w obiektywie Daniela Wojaczka

Są wszędzie - w domu, ogrodzie, na tarasie i aucie. Czają się za szafą i pod stelażem łóżka. Ich szczękoczułki są już gotowe do zabijania i rozrywania zdobyczy. Ich kłujki czekają aż wbiją się w ciało ofiary. Wyglądają jak potwory z horrorów. Daniel Wojaczek nie bierze jeńców, nie unicestwia ich, choć inni często mrożą, by zastygły bez ruchu. On staje oko (obiektyw) w oko z żywymi stworzeniami.

Nie fotografuję martwych owadów, nie łapię muchy, nie wkładam jej do lodówki, żeby zastygła bo wówczas łatwiej zrobić zdjęcie. Wolę poświęcić więcej czasu, zrobić 20 zdjęć więcej a złapać ją na żywo - mówi Wojaczek, fotograf z Rybnika, człowiek wielu pasji.

Nie oznacza to, że w pojedynku z pszczołą czy osą jest bez szans. Wojaczek ma taktykę, wie kiedy ruszyć na polowanie.

Wszystkie owady latające - pszczoły, osy, muchy są bardzo mało aktywne wczesnym rankiem i wieczorem.
Żeby latać, żeby być aktywne potrzebują temperatury, słońca. Dlatego w dzień jest bardzo ciężko, ale wieczorem owady siadają gdzieś na suchych gałęziach, stają się apatyczne - wyjaśnia fotograf.

Tłumaczy, że gdy słonko zachodzi muchy już nie są takie aktywne, co innego pająki - one są aktywne cały czas. A na zdjęciach wychodzą tak, że można się przerazić.

A przecież są wszędzie. Tuż obok nas. Może akurat na nas patrzą?

- Swoich modeli szukam w najbliższym otoczeniu. Wszystkie moje zdjęcia makro są zrobione na moim podwórku, czy w domu - mówi.

- Mieliśmy obok altany stary bukszpan, całkiem suchy, tylko szpecił. Ale w zeszłym roku nie dałem go całe lato wyciąć, bo tam gromadziło się dużo "modeli" - mówi.

Dodaje, że zawsze jak idzie na spacer z żoną i córką ma przy sobie aparat oraz obiektywy do portretu, krajobrazu czy makro. - Idziemy na kawę do altany też go zabieram. Każdą wolną chwilę spędzam z aparatem - mówi.

- Jest takie powiedzenie, w które sam wierzę że "jeśli nie widzisz piękna w metrze kwadratowym swojego ogrodu, nie podróżuj, bo nic nie zobaczysz " - dodaje.

Przyznaje, że obiektywy do fotografii makro są zwykle bardzo drogie, ale on kupił chiński Yongnuo (50 mm f/1.8) za 300 zł, do tego pierścienie pośrednie, trochę eksperymentowania i... są efekty.

Z fotografią makro jest tak, jak z każdą inną dziedziną fotografii - sprzęt to 50 procent udanego zdjęcia (a może mniej). Drugie 50 procent to jest światło, model, zamysł jak to zdjęcie ma wyglądać - tłumaczy i chyba coś w tym jest.
Zresztą zobaczcie sami...

Zobacz, jakie stworzenia żyją wśród nas. Zobacz potwory z Rybnika w obiektywie Daniela Wojaczka:

Zobacz więcej zdjęć Daniela Wojaczka:
FotoDan - zdjęcia Daniela Wojaczka

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie