Poruszający list górnika. „Mam koronawirusa. To, co się dzieje, to jeden wielki chaos, bałagan i absurd"

Katarzyna Pachelska
Katarzyna Pachelska

Wideo

Udostępnij:
Pan Tomasz, górnik z Żor, napisał poruszający list do redakcji "Dziennika Zachodniego" po obejrzeniu na stronie dziennikzachodni.pl apelu siostry zarażonego koronawirusem górnika. "Sam mam koronawirusa. Moja żona i córka mają objawy choroby, ale nie wiemy, czy się zaraziły, bo od tygodnia czekamy na wynik testu. To, co się dzieje to jeden wielki chaos, bałagan i absurd. Wykonałem 4 tysiące prób dodzwonienia się do rybnickiego sanepidu. To jest niemożliwe. Mam wynik dodatni, a mógłbym zgodnie z prawem chodzić po ulicy, iść do sklepu, zarażać kolejnych ludzi" - pisze górnik.

List Tomasza, górnika z Rybnika, do redakcji "Dziennika Zachodniego"

"Piszę po zapoznaniu się z artykułem "Jak działa sanepid w Rybniku? Trzecia kwarantanna, zagubione testy. Siostra górnika zarażonego koronawirusem: Nasze prawa zostały pogwałcone”.

To nie są przypadki odosobnione, to staje się standardem rybnickiego sanepidu.

Tomasz jest górnikiem, zaraził się prawdopodobnie w pracy

Jestem górnikiem, a zaraziłem się prawdopodobnie w pracy. W nocy z 21 na 22 kwietnia otrzymaliśmy informację, aby nie przychodzić do pracy i oczekiwać na telefon z sanepidu. Po tygodniu zadzwonił sanepid. Krótko mówiąc - tydzień trwało oficjalne nałożenie kwarantanny. Przez tydzień nie było żadnej informacji o kwarantannie, policja nie kontrolowała obecności domowników, nie było żądania instalacji aplikacji. Można było się swobodnie poruszać.

Pierwszy wymaz pobrano u mnie 1 maja. 4 maja otrzymałem informacje o pozytywnym wyniku. Ponieważ zarówno żona, jak i córka miały objawy typowe dla zarażenia koronawirusem, to 8 maja pobrano im wymaz.

Dziś (w piątek 15 maja 2020 - przyp. red.) mija tydzień od pobrania wymazu mojej żonie i córce, a ze strony sanepidu nie było żadnego kontaktu.

Praca w kopalni w czasie pandemii. Zobacz jak wygląda:

Środki prewencji koronawirusa stosowane w Ruchu Halemba kopalni Ruda w Rudzie Śl.,

Zobacz kolejne zdjęcia/plansze. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Koronawirus a praca w kopalni. Jak z wirusem radzą sobie gór...

Kilka tysięcy nieudanych prób dodzwonienia się do sanepidu w Rybniku

Dodzwonienie się do rybnickiego sanepidu na trzy podane numery telefonów jest niemożliwe.

Kilka tysięcy prób połączeń o rożnych godzinach, nawet w nocy. Numer albo jest zajęty, albo po kilku sygnałach oczekiwania "abonent chwilowo niedostępny”.

Od ubiegłego piątku 8 maja czekamy więc na wyniki badania.

W poniedziałek 11 maja przed naszym domem pojawiło się wojsko. Samochód nieoznakowany. Z tego, co udało mi się dowiedzieć z Krakowa-Balic. Pobrano mi wymaz do drugiego badania.

Dzień później teoretycznie zakończyła się nam kwarantanna (dla mnie izolatorium). We wtorek wieczorem otrzymałem SMS o zakończeniu kwarantanny w aplikacji. W środę 13 maja przez cały dzień nie było już zadań do wykonania, a policja nie kontrolowała obecności domowników. Sam skontaktowałem się z dzielnicowym i dowiedziałem się, że nie jesteśmy w systemie, nie jesteśmy na liście osób przebywających na kwarantannie. Dzwoniłem również na warszawski telefon, pod którym należy załatwiać sprawy związane z aplikacją. Wieczorem otrzymałem jedno zadanie z aplikacji. To wszystko.

Mam pozytywny wynik, a mogłem wyjść, pojechać gdzie chcę, bo nikt mnie nie kontrolował - pisze Tomasz

W czwartek 14 maja mieliśmy już nałożoną nową kwarantannę (przedłużona) o której nikt nas nie poinformował. Sanepid nie powiadomił nas o tym fakcie, a to że mamy dalej kwarantannę i do kiedy - wiemy tylko od dzielnicowego. Całe szczęście, że policja sprawnie pracuje.

Żołnierze 13. Śląskiej Brygady Obrony Terytorialnej pobierają wymazy od górników w Gliwicach

Koronawirus w kopalniach: Blisko 1,8 tys. zakażonych górnikó...

Chaos, nikt nic nie wie, o niczym nas nie informują

Do dzisiaj nie poinformowano nas o wyniku badania. Dzwoniłem, pisałem e-maile, ale bez rezultatu. Dodzwonienie się do sanepidu w Rybniku jest po prostu niemożliwe. Dziś (w piątek 15 maja) bez uprzedzenia znów pojawił się wymazobus i ponownie pobrał wymaz córce. Nie ma wyniku poprzedniego badania, a znów pobrano wymaz.

Chaos, nikt nic nie wie, o niczym nas nie informują nawet o przedłużeniu kwarantanny czy wyniku badań. Próby dodzwonienia się do sanepidu w Rybniku są nieudane (ponad 4 tys. prób z dwóch telefonów w ciągu kilku dni). Bez problemu udaje się dodzwonić do Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologiczna, ale oni twierdzą, ze nie posiadają informacji co do wyników badań.

Mojemu koledze z pracy mieszkającemu w Jankowicach (dzielnica Rybnika) kwarantanna (właściwie izolatorium, gdyż ma tzw. plusa) zakończyła się w poniedziałek 11 maja. Dziś jest piątek 15 maja, a nikt nie poinformował go o jej przedłużeniu. Nie otrzymuje zadań z aplikacji, nie jest kontrolowany. Ma koronawirusa, a mija czwarty dzień... W zasadzie mógłby wyjść, pójść na zakupy, spacer i nikt by go nie sprawdzał. On sam próbował kontaktować się z sanepidem, ale bezskutecznie.

To, co się dzieje to jeden wielki chaos, bałagan i absurd - kończy swój list pan Tomasz.

Praca w kopalni w czasie pandemii. Zobacz jak wygląda:

Środki prewencji koronawirusa stosowane w Ruchu Halemba kopalni Ruda w Rudzie Śl.,

Zobacz kolejne zdjęcia/plansze. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE

Koronawirus a praca w kopalni. Jak z wirusem radzą sobie gór...

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Skandal

Zastanawiam się jakim cudem w ogóle zrobiono wymaz członkom rodziny. Mój mąż jest górnikiem, oboje chorowalismy, a mi do dziś tego wymazu nie zrobiono... Miałam ciężki przebieg i problem z dostaniem się do szpitala, ponieważ nie mam zrobionego wymazu. Próbowaliśmy już wszystkiego. Teraz skończyła nam się kwarantanna, więc mogę wyjść zarażać ludzi, a nikogo to nie będzie obchodziło. Nie da się jakoś pomóc sanepidowi, wysłać więcej służb i usprawnić te działania? To bardzo istotne. Żyjemy w czasach pandemii i powinniśmy podejmować adekwatne do sytuacji działania.

Dodaj ogłoszenie