Koronawirus w ROW Rybnik: Jak się czuje zakażona osoba? Co ze zdrowiem żużlowców? Co z kibicami?

Piotr Chrobok
Osoba zakażona koronawirusem brała udział w meczu ROW-u z Unią Leszno, ale kibice nie są zagrożeni chorobą.
Osoba zakażona koronawirusem brała udział w meczu ROW-u z Unią Leszno, ale kibice nie są zagrożeni chorobą. Piotr Chrobok
Koronawirus w żużlowym ROW-ie Rybnik. Na forach internetowych aż huczy od plotek. Kibice i internauci zastanawiają się jak doszło do zakażenia i co teraz będzie się działo z rybnickimi żużlowcami? O szczegóły zapytaliśmy wiceprezesa KS ROW Rybnik Macieja Kołodziejczyka.

Koronawirus w ROW Rybnik: Osoba zakażona czuje się dobrze

Rybnickie środowisko żużlowe obiegła wczoraj informacja o przypadku zakażenia koronawirusem u jednej z osób związanych z klubem. Fani czarnego sportu w Rybniku na forach internetowych snują teraz wiele domysłów. Między innymi o tym jak i gdzie doszło do zakażenia oraz jak będzie wyglądać przyszłość żużlowców?

Wiceprezes KS ROW Rybnik Maciej Kołodziejczyk potwierdza informację, że przypadek zakażenia wirusem COVID-19 pojawił się wśród osób pracujących przy organizacji ostatniego meczu ligowego z FOGO Unią Leszno. Klub nie może jednak zdradzić informacji, kto jest osobą zainfekowaną koronawirusem.

- Odsyłam do komunikatu PGE Ekstraligi – mówi krótko Maciej Kołodziejczyk. W dokumencie wydanym przez Speedway Ekstraligę czytamy, iż chory na wirusa nie jest żaden z zawodników, mechaników ani członków sztabów szkoleniowych.

Dodajmy, że osoby pracujące w trakcie meczu w parku maszyn czy w parku technicznym (m.in. na takie strefy zgodnie z Regulaminem Sanitarnym podzielony jest każdy żużlowy obiekt w Polsce) od pewnego czasu żyją w ścisłym reżimie sanitarnym - muszą badać temperaturę i wysyłać szczegółowe raporty dotyczące swojego stanu zdrowia. Mimo to u jednej z osób test dał jednak wynik pozytywny.

- Oni poza klubem mają swoje własne życie. Tak jak my wszyscy chodzą do sklepów, spotykają się ze znajomymi. Do zakażenia nie doszło na stadionie – tłumaczy Maciej Kołodziejczyk, dodając, że osoba zakażona czuje się dobrze. - Trzymamy kciuki za jego zdrowie. Wierzymy, że wszystko skończy się dobrze i niedługo znów razem będziemy organizować kolejne imprezy dla rybnickich kibiców.

Pomimo, że osoba u której wykryto wirusa nie należy do grona żużlowców ani członków sztabu szkoleniowego również dla nich infekcja koronawirusem u współpracownika klubu wiąże się z konsekwencjami.

- Zgodnie z zaleceniami nasi zawodnicy przebywają w izolacji domowej. Nie jest to kwarantanna, ale też ma pewne obostrzenia. Wszyscy mają świadomość, że dla dobra swojego i innych powinni obserwować stan zdrowia i pamiętać o tym, by przed kolejnym testem zwracać szczególną uwagę na bezpieczeństwo osób w swoim otoczeniu – przyznaje wiceprezes KS ROW Rybnik i dodaje: - Na razie nie ma też możliwości, by nasi zawodnicy trenowali na torze. To samo zresztą dotyczy żużlowców FOGO Unii Leszno.

Koronawirus u osoby związanej z ROW Rybnik. Czy SEC jest zagrożony? Co z kolejnymi meczami Rekinów?

W związku z wykryciem zakażenia u jednej z osób powiązanej z PGG ROW-em odwołano już pierwsze żużlowe imprezy. Nie odbędą się najbliższe mecze Rekinów ani Unii Leszno (z tym zespołem ROW rywalizował w miniony piątek). Z kalendarza wydarzeń czarnego sportu wypadła także kolejna odsłona Indywidualnych Mistrzostw Europy na żużlu Tauron SEC, którą zaplanowano na dziś (15 lipca) w Gnieźnie.

Mieli tam startować m.in. trzej zawodnicy PGG ROW – Vaclav Milik, Kacper Woryna i Robert Lambert, a także reprezentant FOGO Unii Bartosz Smektała. Co do kolejnych wydarzeń, w tym także IV rundy IME w Rybniku, na razie można jedynie spekulować. Wszystko wyjaśni się po wykonaniu testu u żużlowców i osób, z którymi zainfekowany mógł mieć kontakt. Termin testu wyznaczono na 20 lipca.

- Na dzień dzisiejszy przygotowujemy się do tej imprezy. Mamy nadzieję, że wszystko będzie dobrze – wyjaśnia Maciej Kołodziejczyk, który dodaje, że jeśli wyniki testów będą negatywne kolejne ligowe mecze Rekinów są niezagrożone.

Infekcja COVID-19 w KS ROW Rybnik. To lekcja dla kibiców

Z zakażenia koronawirusem płynie też lekcja dla kibiców, u których różnie wyglądało przestrzeganie nowej normalności na stadionie, a którzy poważnie przestraszyli się na wieść o pozytywnym wyniku u osoby związanej z rybnickim klubem.

- Na naszą skrzynkę pocztową przyszło mnóstwo maili od kibiców, pytających czy mogli być narażeni na zakażenie COVID-19 – mówi wiceprezes KS ROW Rybnik Maciej Kołodziejczyk. Klub, aby uspokoić fanów wydał specjalne oświadczenie, w którym informuje, że osoba zakażona ani przed meczem, ani w jego trakcie, ani nawet po jego zakończeniu nie przebywała na trybunach.

Zauważa też, że to kubeł zimnej wody na głowy kibiców i apeluje o przestrzeganie obowiązujących na stadionie zasad.

- Słuchajmy apeli spikera i ochrony dotyczących noszenia maseczek czy zachowania dystansu społecznego. Jeśli do zakażenia dojdzie na trybunach, konsekwencje mogą być różne – apeluje wiceprezes KS ROW i dodaje: - COVID-19 wcale nie jest w odwrocie. Popatrzmy na województwo lubuskie, gdzie przez długi czas nie było przypadków wirusa, a dziś na jego terenie znajduje się kilka mocnych ognisk.

Astronauci amatorzy polecieli w kosmos

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie