Już 250 posesji po kontroli strażników. Są pierwsze mandaty i wnioski o ukaranie do sądu

Barbara Kubica-Kasperzec
Barbara Kubica-Kasperzec
Udostępnij:
250 kontroli posesji, dwa mandaty i dwa wnioski o ukarania do sądu - to bilans pierwszego tygodnia obowiązywania uchwały antysmogowej w Rybniku. Nowe zapisy włodarze miasta mocno wzięli sobie do serca i zgodnie z zapowiedziami od 3 stycznia w mieście trwają intensywne kontrole.

Od 10 dni na Śląsku obowiązuje tzw. uchwała antysmogowa na mocy której zabronione jest palenia w najstarszych, bezklasowych piecach centralnego ogrzewania oraz tych, które nie posiadają tabliczki znamionowej. Zgodnie z zapowiedziami w Rybniku zaraz po Nowym Roku, rozpoczęły się intensywne kontrole posesji. Łącznie w pierwszym tygodniu od wejścia w życie uchwały, strażnicy w Rybniku skontrolowali już 250 kotłowni. Do wyłapywania trucicieli w mieście rzucono wszystkie dostępne siły i środki. Nad domami rybniczan latają m.in. drony.
- W zeszłym tygodniu strażnicy skontrolowali 250 kotłowni. Wystawili 12 pouczeń. To sytuacja, kiedy piec nie jest wymieniony, ale właściciel nieruchomości jest w trakcie załatwiania formalności w związku z instalacją nowego źródła ogrzewania. W takich przypadkach zostały wyznaczone kolejne terminy kontroli. Strażnicy nałożyli także dwa mandaty po 500 zł za niewymienione piece. Te zostały nałożone w sytuacji, w której właściciel nieruchomości nie zrobił nic by zmienić swój sposób ogrzewania. Były też dwa wnioski o ukaranie do sądu. To sytuacja, w której właściciel nieruchomości nie zamierza zmienić sposobu ogrzewania swojego domu. Zamierza dalej truć innych. W tej sytuacji to sąd rozstrzygnie o wysokości kary. Maksymalnie może to być 5 tysięcy złotych - wylicza Piotr Kuczera, prezydent Rybnika.
W jednym przypadku, dodatkowo, strażnicy wystawili mandat w wysokości 500 złotych za spalanie odpadów. Ponadto w czasie kontroli był także jeden mandat w związku z nieprawidłowym odprowadzaniem odpadów z kanalizacji oraz jeden za nieporządek na posesji.

Kontrole rozpoczęły się także w sąsiednim Wodzisławiu Śląskim, gdzie także problem smogu istnieje od lat. W rankingach w których pod uwagę brana jest jakość powietrza Wodzisław też gości i to zazwyczaj, podobnie jak Rybnik na czołowych lokatach. W tym mieście także strażnicy nie próżnują. W pierwszym tygodniu brali pod lupę przede wszystkim te posesje, które wskazali inni mieszkańcy jako potencjalnych trucicieli. - W minionym tygodniu przeprowadziliśmy kilkanaście kontroli posesji i we wszystkich przypadkach były to piece bezklasowe i we wszystkich przypadkach nałożono na właścicieli posesji upomnienie. Dlaczego upomnienie a nie mandat? Ponieważ we wszystkich tych przypadkach właściciele nieruchomości wykazali się dokumentami, że mają podpisane umowy na przyłącza nowych źródeł ciepła, które to przyłącza nie zostały wykonane mimo umowy w poprzednim roku. Mamy oświadczenia do tych ludzi, że na przykład gazownia zamierza wykonać przyłącza do maja, czerwca, lipca czy sierpnia - mówi Mieczysław Kieca, prezydent Wodzisławia Śląskiego.

Do kontroli posesji w Wodzisławiu przystąpiono zgodnie z wytycznymi Śląskiego Związku Gmin i Powiatów, który jasno wskazuje, że jeśli ktoś pokaże dokument potwierdzający, że zrobił cokolwiek by swoje źródło ciepła wymienić (np. kupił piec, czeka na montaż, ma podpisaną umowę na montaż pompy ciepła, czeka na termin), to takie osoby nie są karane mandatami, ale upomnieniami, a strażnicy odbywają u nich kontrole czy z planów się wywiązali po kolejnych kilku miesiącach. - Na chwilę obecna nie ujawniliśmy zatwardziałych recydywistów. Ale mamy jeszcze jedną sytuację: osoby, które nie są w stanie wykonać wymiany źródła ciepła ze względów ekonomicznych. Musimy pamiętać, w świetle tego co się dzieje na rynku cen usług, wiemy że część osób może wkrótce nie być stać na ogrzewanie swojego domu. W takiej sytuacji strażnik miejski informuje taką osobę, czy rodzinę, że jesteśmy w stanie udzielić wsparcia. Jeśli rodzina się zgadza kontaktujemy ja z asystentem rodziny, mamy w mieście dobrze tą asystenturę rozbudowaną, są to osoby przeszkolone, nie jest to typowy pracownik socjalny. Taki asystent ma poznać problem rodziny od środka, czy problem tkwi w finansach czy problem tkwi w gospodarowaniu finansami czy wynika na przykład z nieporadności życiowej. Asystent, jeśli taka osoba się zgodzi, pracuje z rodziną podsuwa pewne rozwiązania, pomaga jej rozwiązać problem - mówi Kieca.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wizyta Janet Yellen w Polsce

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie