Hotel Polski w Rybniku na rynku czy będzie jeszcze otwarty?

Aleksander Król
W Hotelu Polskim w Rybniku przy rynku gościł sam Wojciech Korfanty i księżna raciborska. Od pewnego czasu jest zamknięty. Czy to koniec wielkiej historii hotelu? Właściciele zaprzeczają...

Hotel Polski w Rybniku na rynku czy będzie jeszcze otwarty?

Hotel Polski, przy rybnickim rynku to kawałek historii Rybnika, sięgający przełomu XIX i XX wieku, miejsce ekskluzywne już przed pierwszą wojną światową, nastawione na ekskluzywne towarzystwo - mówi Bogdan Kloch, dyrektor rybnickiego muzeum. To tu nocował Wojciech Korfanty, załatwiający w mieście swoje polityczne rachunki, to tu w Hotelu Wittiga (taką nazwę nosił hotel przed I wojną światową) goszczono poczęstunkiem księżną raciborską. Dziś na drzwiach hotelu, który odegrał największą rolę w historii naszego miasta wisi kartka z napisem „nieczynne”.

Właściciele: Po wykonaniu prac Hotel Polski będzie otwarty
Czy to koniec wielkiej historii tego hotelu? Czy podzieli los pierwszej w Rybniku, włoskiej restauracji Delicje Ristorante na rynku, którą zamknięto z początkiem września? - pytają rybniczanie. Na szczęście właściciele Hotelu Polskiego, mówią, że nie zamykają jeszcze tego rozdziału. - Po wykonaniu pewnych prac, nasz hotel będzie otwarty - informuje nas Izabela Doering, właścicielka Hotelu Polskiego. Póki co, nie jest w stanie powiedzieć, kiedy hotel znów zacznie funkcjonować.

Bogdan Kloch tłumaczy, że hotel działał w tym miejscu już przed I wojną światową i był wówczas znany jako Hotel Wittiga. - To było miejsce, które odgrywało ważną rolę w życiu społecznym miasta Rybnika, zarówno w okresie niemieckim jak i polskim. Rzadko w starych miastach stare posesje mieszczańskie w pierzei rynkowej przekształcano na hotele. On znajduje się na styku ulicy Korfantego z rynkiem - mówi Kloch. Nieprzypadkowo ulica, przy której się znajduje nosi imię znanego polskiego polityka. - Anna Winkler, córka Józefa Przybyły (red. ówczesnego właściciela obiektu) swego czasu wspominała o tym, jak stojąc na balkonie hotelowym, przy wielkiej rzeszy widzów, brał ją na ręce sam Wojciech Korfanty. Znany polityk bywał tu w interesach i oczywiście z powodów politycznych i parlamentarnych. Chadecy tradycyjnie organizowali tu swoje mityngi oraz spotkania przedwyborcze - pisze rybniczanin Michał Palica, w wydanej w zeszłym roku książce „Ludzie i domy - wędrówki po rybnickim deptaku.”

- Korfanty przyjeżdżając do Rybnika musiał gdzieś nocować, właściciele hotelu, sprzyjając tej osobie jako politykowi, gościli Korfantego zapewne jako gościa honorowego. Gdybyśmy mieli dostęp do ksiąg hotelowych, to być może okazałoby się, że nocowało tu o wiele więcej znakomitych osobistości. Wiadomo na przykład, że jak otwierano rybnicki sierociniec tuż przed wybuchem I wojny światowej, to wszystkich gości, którzy tutaj zjechali włącznie z Księżną Raciborską z Rud, zaproszono na poczęstunek właśnie do hotelu Wittiga - mówi Kloch.

Hotel odegrał dużą rolę w okresie pruskim i polskim
Gości witały ekskluzywne wnętrza. - Hotel był znany z “białej sali”, lustrzanych zwierciadeł, pięknych wnętrz jak na owe czasy. Biała sala była głównym obiektem restauracyjnym, miejscem różnych imprez. Z reklam, które zachowały się do naszych czasów wynika, że organizowane były tu koncerty, recitale, bale nie tylko sylwestrowe, ale organizowano tu nawet popularnego śledzia czy nawet świniobicie. Przez krótki czas istniała tu nawet szkoła tańca, zbierały się różne organizacje zarówno w okresie pruskim i późniejszym. Mogę zacytować jedną z reklam z lat 20 XX wieku, kiedy hotel polecał swoją “pierwszorzędną kuchnię , wyborowe likiery i pielęgnowane wina”. Był luksusową jak na ówczesne warunki restauracją, na pewno nie dla wszystkich, choć ogłaszano, że “wszystko po cenach umiarkowanych” - mówi Kloch.

Hotel raz prosperował świetnie, w innych okresach podupadał. W przewodniku po rynku i rybnickim deptaku Michała Palicy czytamy, że czasy gospodarowania Przybyły (który wykupił hotel w okresie zmian państwowych) nie były udane, że “zmuszony sytuacją wyprzedał on nawet zapasy win i likierów, które zostały po poprzednich właścicielach”. Gdy hotel trafił w ręce Wincentego Myśliwca, zaczęto inwestować, budując m.in. 11 garaży dla zmotoryzowanych gości. Nad nimi powstała kręgielnia. A na zapleczu hotelu, w części prywatnej budynku powstała woliera dla ptaków. - Według relacji Roberta Grzybka hodowano tu egzotyczne ryżowce, niewielkie ptaki ozdobne pochodzące z Azji Południowo-Wschodniej - czytamy u Michała Palicy.

Dyrektor Kloch podkreśla, że hotel był jedynym takim miejscem w mieście. - Które w zasadzie wychodziło ze swojego stanu małego miasteczka , raczej ubogiego skromnego, bez ekstrawaganckich obiektów. Nie było tu żadnych pałaców i żadnych willi , które by organizowały takie imprezy. Hotel pod tym względem odgrywał decydującą rolę. Potem doszły kolejne obiekty tego typu Świerklaniec, ale on miał już inną specyfikę. Hotel jednak gościł, był nastawiony na ekskluzywne towarzystwo. Świerklańca charakteryzowała bardziej jednak tradycja wielkiej karczmy - mówi dyrektor Bogdan Kloch.

Uwaga na chińskie telefony

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
row
prosze redakcjo lepiej neich dyrekcja hotelu powie jak wynajmuja pokoje na kilka miesiecy dziewczynom z roxa.pl to nie jest hotel polski tylko mieszkaniówka burdelowa!
Dodaj ogłoszenie