Grabież energetyczna - mówił poseł Marek Krząkała o podwyżkach cen energii

Redakcja
Jeszcze tylko kilkanaście godzin zostało, aby mikroprzedsiębiorcy i mali przedsiębiorcy złożyli specjalne oświadczenie, aby uniknąć podwyżek za prąd. Wszystko to pokłosie nowelizacji tzw. ustawy prądowej. Jeśli przedsiębiorcy tego nie zrobią, za prąd mogą zapłacić nawet do 70 procent więcej. Podwyżki mogą uderzyć nawet i w 150 tysięcy ludzi! Katarzyna Śleziona-Kołek
- Jest to swoista grabież energetyczna – grzmiał na początek swojej przemowy Marek Krząkała, poseł na sejm RP. Tymi słowami skomentował podwyżki cen energii elektrycznej, jaką rząd szykuje dla mikro- i małych przedsiębiorców. Wszystko to związane jest z nowelizacją tzw. ustawy prądowej. O tym problemie rozmawiano dzisiaj przed bramą główną Elektrowni Rybnik. Spotkanie zorganizował Marek Krząkała, poseł na sejm RP, a wzięli w nim udział m.in.: przedstawiciele Izby Gospodarczej w Wodzisławiu Śląskim, czy Cechu Rzemiosł oraz Małej i Średniej Przedsiębiorczości w Rybniku.

- Zostało jeszcze paręnaście godzin, by przedsiębiorcy złożyli oświadczenie, jeśli chcą uniknąć wzrostu cen energii. Problem polega na tym, że nie zostali wcześniej o tym poinformowani, bo ani rząd, ani Ministerstwo Energii niespecjalnie prowadzi w tej sprawie kampanię informacyjną – mówił Marek Krząkała, poseł na sejm RP dzisiaj (26.07.) przed bramą główną Elektrowni Rybnik na spotkaniu dotyczącym nowelizacji tzw. ustawy prądowej.

Stwierdził, że podwyżki mają mocno uderzyć po kieszeni przedsiębiorców, nawet o 70 procent. Problem może dotyczyć i 150 tysięcy ludzi! - To nie jest mała podwyżka - mówimy o kwocie od 50 do nawet 70 proc. więcej za energię. Odbije się to na nas wszystkich. Odbije się to na cenach żywności - będzie droższy chleb, mięso, warzywa, czy owoce. Wystarczy się przejść na stragan i zobaczyć, jak już wzrosły ceny usług. Trzeba będzie zapłacić więcej za wizytę u mechanika samochodowego – dodał poseł i pokazał zdjęcie zrobione dzisiaj rano, na którym widać sporą kolejkę ludzi przed Punktem Obsługi Klienta Tauron w Rybniku przy ul. Gliwickiej.

Poseł Krząkała zaapelował na koniec, żeby wszyscy przedsiębiorcy, których sprawa dotyczy, jeszcze dzisiaj udali się do najbliższego punktu Tauron i złożyli stosowne oświadczenie.

Nowelizację tzw. ustawy prądowej skrytykował też Krzysztof Dybiec, prezes Izby Gospodarczej w Wodzisławiu Śląskim. - Przedsiębiorcy, których to dotyczy, a są to mikro- i mali przedsiębiorcy, stanowią zdecydowaną u nas większość firm. To są przedsiębiorstwa rodzinne zatrudniające do 10, 50 osób. Non stop jesteśmy bombardowani różnymi ustawami. Wynajęliśmy nawet firmy zewnętrzne, które czytają te ustawy, ale nie nadążają za nimi – mówił Krzysztof Dybiec, prezes Izby Gospodarczej w Wodzisławiu Śląskim, który martwi się także o utratę miejsc pracy dla pracowników.

- W tej chwili stoimy przed wyzwaniem: co zrobić z podwyżkami? Ta sprawa nie dotyczy tylko firm, ale i pracowników. Jeżeli firma zostanie zlikwidowana z powodu podwyżek cen prądu, to miejsca stracą też pracownicy. Dlatego apelujemy, aby zmienić tę ustawę, aby nie trzeba było składać deklaracji, aby obniżyć ceny prądu – dodał prezes Dybiec.

Następnie głos zabrał Andrzej Polaczy z Cechu Rzemiosł oraz Małej i Średniej Przedsiębiorczości w Rybniku, który zwrócił uwagę na to, że „nie wcześniej było mowy o podwyżkach prądu”.

- Zrzeszamy ponad 400 firm rodzinnych. Są to mikro- i małe przedsiębiorstwa, które prowadzą działania na naszym terenie. Problemem jest to, że dany szef firmy, rzemieślnik, nie jest w stanie monitorować wszystkich ustaw, które wchodzą w życie. Dlatego ta ustawa jest dla nas wielkim zaskoczeniem i samo składanie tych oświadczeń. Ważną sprawą jest także to, że było mówione w mediach, że nie będzie podwyżek prądu – mówił Andrzej Polaczy z Cechu Rzemiosł oraz Małej i Średniej Przedsiębiorczości w Rybniku.

O tym, że przedsiębiorcy nie byli świadomi, że muszą składać specjalne oświadczenia mówił też Tomasz Szymura z Izby Rzemieślniczej w Rybniku.

- Zrzeszamy kilkaset przedsiębiorstw. Przedsiębiorcy nie są świadomi czekających ich podwyżek cen prądu i tego, że praktycznie do dzisiaj muszą złożyć jakieś oświadczenia. Mało prawdopodobne jest to, że dzisiaj wszyscy rzemieślnicy będą w stanie je złożyć. Nie ma nawet możliwości wysłać tego formularza drogą mailową. Wszystkie dokumenty trzeba złożyć w punkcie lub przesłać korespondencyjnie. Obawiamy się, że podwyżki cen prądu skupią się na nas wszystkich – mówił Tomasz Szymura z Izby Rzemieślniczej w Rybniku.

Oświadczenie, jakie muszą składać mikro- i mali przedsiębiorcy, doktor Bartłomiej Gabryś z Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach nazwał oznajmieniem „nie jestem wielbłądem”.

- To oświadczenie przypomina w dużej mierze oznajmienie „nie jestem wielbłądem”. Cóż dla przedsiębiorcy jest koniecznego, aby składał kolejne oświadczenie, że jest mikro- czy małym przedsiębiorcą. To jest kolejny element burzący ten codzienny biznesowy program dnia, który nie jest w stanie realizować tego, że ma przychody. Prawie 2 miliony mikroprzedsiębiorców, kilkadziesiąt tysięcy małych przedsiębiorców, prawie 1000 szpitali – to są podmioty, które mają kilkanaście godzin, aby zgłosić, że „nie są wielbłądami”. Jeśli prowadzę biznes, to interesuje mnie to, co się dzieje w biznesie, a nie to, żeby udowadniać, że jestem, nie jestem, przynależę do jakiejś grupy wynikającej z ustawy prowadzonej przez ten dość nieudolny rząd – mówił doktor Bartłomiej Gabryś.

Na koniec do sprawy odniósł się doktor Zdzisław Konopka, właściciel firmy Elkon.

- Od ponad 30 lat prowadzę firmę 15-osobową i muszę przyznać, że śledzę wszelkie przepisy związane z działalnością gospodarczą, ale sytuacją, o której mówimy, jestem kompletnie zaskoczony. Nie tylko ja – mówił doktor Zdzisław Konopka, przedsiębiorca.

Zwrócił też uwagę na problem, z jakim przez podwyżki cen prądu, będą zmagać się przedsiębiorstwa produkujące dla przemysłu motoryzacyjnego, górniczego, czy lotniczego.

- Dla nich wzrost kosztów energii stanowi podstawowy wzrost kosztów produkcji. Te firmy borykają się i tak już z trudnościami utrzymania się na rynku. Mają podpisane umowy wieloletnie, obciążone są karami umownymi i dla tych firm brak wywiązania się z kontraktu związanego z podwyżką kosztów produkcji, jest kwestią upadłości - zauważył doktor Zdzisław Konopka, który stwierdził też, że „to jest nie tylko problem gospodarczy, ale i społeczny”.

- To problem ludzi zatrudnionych w tych firmach. Jest to zdumiewające, że problemy w energetyce polskiej, gigancie, są rozkładane na barki małych i średnich firm, czy firm rzemieślniczych. Uważam, że koszty reformy w energetyce nie powinny ponosić małe i średnie firmy. To są koszty systemowe, które powinny być przez rząd neutralnie rozwiązane – zakończył swoje wystąpienie przedsiębiorca.

Czy wzrośnie opłata za ZUS?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie