Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź wyniki wyborów w Twoim okręgu

Fryzjer podrożał z powodu epidemii - nawet o kilkanaście procent

Katarzyna Pachelska
Katarzyna Pachelska
Sosnowiec fryzjer ul. Kielecka Zobacz kolejne zdjęcia. Przesuwaj zdjęcia w prawo - naciśnij strzałkę lub przycisk NASTĘPNE Fot Arkadiusz Gola / Polskapresse
Klienci rzucili się na zakłady fryzjerskie w poniedziałek 18 maja, pierwszego dnia po "odmrożeniu" tej gałęzi usług. W niektórych salonach czekała na nich niemiła niespodzianka - podwyżka cen usług. - Musimy więcej kasować za strzyżenie czy farbowanie, bo rząd nałożył na nas wiele nakazów związanych z bezpieczeństwem, a jednorazowe rękawiczki czy środki do dezynfekcji poszły w górę nawet o kilkaset procent - tłumaczą fryzjerzy.

Ceny usług podnieśli już dentyści, doliczając nierzadko po 100 czy nawet 200 zł do każdej procedury za tzw. "pakiet sanitarny". 18 maja okazało się, że również fryzjerzy żądają za swoje usługi więcej pieniędzy niż przed pandemią. Co prawda nie aż tyle co dentyści, ale jednak ceny usług fryzjerskich wzrosły o 5, 10, a nawet 15 procent.

Pakiet Safe za 10 lub 20 zł doliczany do każdej usługi

Salony Berendowicz&Kublin - śląska marka z wieloma studiami fryzjerskimi, np. w Katowicach czy Opolu, poinformowała na Facebooku swoich klientów, że "z uwagi na wydłużenie czasu usługi, ograniczenie ilości przyjmowanych klientów, konieczność zakupu dodatkowych środków do higieny i dezynfekcji cena każdej wizyty zostanie powiększona o Pakiet Safe, którego koszt wynosi 10-20 zł".

Salony fryzjerskie wreszcie otwarte! Zobacz memy

Znany katowicki fryzjer Wojtek Wajda, właściciel Studia Fryzur Wojtek Wajda, też zdecydował się na podobny ruch. Klienci w jego salonie muszą zapłacić od 5 do 15 zł więcej za usługi. - Cen niektórych usług nie podnieśliśmy wcale - zastrzega jednak.

Również salon Wela u Fryzjera ze Świętochłowic informuje klientów o podwyżce cen usług. " Powodem jest podwyżka cen za środki dezynfekujące, ochronne oraz podwyżka cen kosmetyków. Chcemy zadbać o wasze bezpieczeństwo oraz stale podnosić standard naszego salonu" - przekonują.

Skąd te podwyżki?

Wajda tłumaczy, że na przygotowania do ponownego otwarcia swojego studia wydał, jak szacuje, około 10 tysięcy złotych. Ścianki z pleksy kosztowały ok. 2 tysiące, stojaki bezdotykowe na środek do dezynfekcji - 1000 zł. Maseczki dla klientów, jednorazowe pelerynki do strzyżenia, przyłbice dla personelu, pojemniki na środek dezynfekujący do pasa dla fryzjerów - kolejne tysiące złotych.

- Niestety musiałem też podnieść ceny usług. Nie ma na to rady. Środki do dezynfekcji, maseczki, rękawiczki kosztują dzisiaj kilkaset procent więcej niż przed epidemią - mówi Wojtek Wajda.

Nie wszyscy klienci są zadowoleni z takiego obrotu sprawy. Barbara pisze w komentarzu pod postem salonów Berendowicz-Kublin: "Konkluzja taka: za całokształt trudnej sytuacji finalnie płaci klient. Myślę, że to nie jest w porządku. Zakupiłam u Państwa voucher i wychodzi na to, że zysku żadnego z tego mieć nie będę. Przy Państwa cenach wprowadzanie dodatkowej opłaty jest niesmaczne. Rozumiem, że wcześniej nie wykonywaliście Państwo dezynfekcji narzędzi po wizycie klienta. Zastanawiające".

Niektórzy fryzjerzy są ostrożni z podwyżkami, bo społeczeństwo ubożeje

Jednak są salony, które - mimo zaostrzonych norm bezpieczeństwa - nie podniosły cen. Szef aplikacji do rezerwacji wizyt, m.in. u fryzjera, Moment.pl, z siedzibą w Bielsku-Białej mówi w rozmowie z serwisem WP Finanse, że na razie właściciele salonów są ostrożni.

Czytaj także

- Fryzjerzy nie mają pewności, czy zainteresowanie ich usługami utrzyma się w dłuższym terminie na takim poziomie, jaki obserwujemy teraz. Może tak nie być, ponieważ w kryzysie ludzie tracą pracę i społeczeństwo ubożeje - mówi Sebastian Maśka.

Są też inne ciekawe przypadki - przybywa tzw. fryzjerów mobilnych, którzy świadczą usługi np. w domu klienta. W czasie lockdownu usług fryzjerskich zrezygnowali z opłacania lokalu i teraz już nie zamierzają wracać do stacjonarnego salonu.

Fryzjer podrożał z powodu epidemii - nawet o kilkanaście procent

Sprzedaż w galeriach spadła o 25%

Wideo

Materiał oryginalny: Fryzjer podrożał z powodu epidemii - nawet o kilkanaście procent - Katowice Nasze Miasto

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3