Australijczycy chcą 4 miliardów złotych odszkodowania. Polska złoży odpowiedź na replikę GreenX Metals. Chodzi o kopalnię Dębieńsko

Piotr Chrobok
Piotr Chrobok
Kopalnię Dębieńsko zamknięto w 2000 roku. Kilka lat później pojawiły się pomysły ponownego jej uruchomienia.
Kopalnię Dębieńsko zamknięto w 2000 roku. Kilka lat później pojawiły się pomysły ponownego jej uruchomienia. arc.
Udzielenie odpowiedzi na złożoną przez australijską spółkę GreenX Metals będzie kolejnym krokiem w polsko-australijskim sporze o kopalnię Dębieńsko. Przypomnijmy, australijskie przedsiębiorstwo żąda od Polski 4 miliardów złotych za zablokowanie prowadzenia wydobycia m.in. w nieczynnej kopalni w Czerwionce-Leszczynach.

Australijczycy chcą 4 miliardów złotych odszkodowania. Polska złoży odpowiedź na replikę GreenX Metals. Chodzi o kopalnię Dębieńsko

Dokładnie 737 milionów funtów, co w przeliczeniu na złotówki daje kwotę 4 miliardów. Takiego odszkodowania od Polski żąda australijskie przedsiębiorstwo GreenX Metals - niegdyś Prairie Mining Limited - w związku z zablokowaniem przez rząd możliwości prowadzenia wydobycia m.in. w zlikwidowanej na początku 2000 roku kopalni Dębieńsko w Czerwionce-Leszczynach.

Sprawa toczy się przed Trybunałem Arbitrażowym w Hadze. Obecnie jest już na kolejnym etapie, a następnym krokiem jest udzielenie przez Polskę odpowiedzi na replikę, którą firma GreenX Metals złożyła w lipcu. Tej Polska strona musi udzielić najpóźniej do grudnia 2022 roku.

- W lipcu 2022 roku powód złożył replikę, więc Polska ma 5 miesięcy na udzielenie odpowiedzi, w której odniesiemy się do przedstawionej argumentacji powoda - informuje Wydział Komunikacji Medialnej Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

Jednocześnie przedstawiciele resortu nie zdradzają szczegółów dotyczących sporu, zasłaniając się poufnością, którą objęty jest arbitraż. - Arbitraż objęty jest poufnością, w związku z czym nie jest możliwe udzielenie szczegółowych informacji - ucinają w Ministerstwie Klimatu i Środowiska.

Na korzystne dla Polski rozwiązanie sporu liczy jednak poseł Adam Gawęda, zajmujący się niegdyś sprawą polsko-australijskiego konfliktu, jako sekretarz stanu Ministerstwa Energii, czy Ministerstwa Aktywów Państwowych.

- Wierzę w to, że rozstrzygnięcie będzie korzystne dla państwa Polskiego - podkreśla Adam Gawęda, zaznaczając, że w tej sprawie australijska spółka także nie wywiązała się ze wszystkich swoich zobowiązań. - Z moich informacji wynika, że spółka też nie wywiązała się ze wszystkich zobowiązań koncesyjnych - zauważa deputowany.

Przypomnijmy, spór pomiędzy australijskim GreenX Metals a polskim rządem toczy się już od 2016 roku. Zaczęło się od tego, że Australijczycy zawnioskowali do Ministerstwa Środowiska o wydłużenie terminu wydobycia pierwszych ton węgla z kopalni Dębieńsko. Spółka chciała odroczenia terminu udzielonego jeszcze czeskiej NWR Karbonia z 2018 do 2025 roku. Na to nie było jednak zgody resortu środowiska.

Jak podkreśla Adam Gawęda, brak zgody był związany z ówczesną polityką ministerstwa. - Kiedy miałem wpływ na podejmowane decyzje uważałem, by koncesje wydobywcze, jednak w miarę możliwości prawnych kierować w stronę naszych spółek państwowych spółek. To po prostu stabilność, bo to pewność i to bezpieczeństwo tego złoża - przyznaje poseł.

Brak przedłużenia koncesji przez ówczesny Prairie Mining Limited został odebrany jako narażenie przedsiębiorstwa na spore straty finansowe. Stąd wkroczenie przez spółkę z Australii na drogę sądową.

Sprawa sporu najprawdopodobniej nie zakończy się inaczej niż poprzez rozstrzygnięcie jej przez Trybunał Arbitrażowy w Hadze. Ku temu jest już też coraz bliżej. Kolejnym etapem rozstrzygania konfliktu po złożeniu przez Polskę odpowiedzi na replikę będzie posiedzenie przed Trybunałem. Później mają już ruszyć rozprawy, a ostatecznym zakończeniem sporu ma być wydanie przez Trybunał orzeczenia.

W polsko-australijskim sporze oprócz kopalni Dębieńsko pojawia się również wątek innej kopalni - Jan Karski - na Lubelszczyźnie. O prowadzenie wydobycia w niej Prairie Mining Limited także się starało i też bezskutecznie, zdaniem Australijczyków podobnie, jak w przypadku kopalni Dębieńsko z winy polskiego rządu.

- Roszczenie przeciwko Polsce nadal dotyczy naruszenia przez Polskę zobowiązań wynikających z TKE (Traktat Karty Energetycznej - przyp. red) i umowy BIT (umowa o popieraniu i wzajemnej ochronie inwestycji zawarte między państwami Unii Europejskiej - przyp. red) poprzez działania mające na celu zablokowanie budowy należących do Spółki kopalni Jan Karski i Dębieńsko w Polsce oraz dotyczy działań Polski, które pozbawiły GreenX całej wartości jej inwestycji w Polsce - wymieniają władze GreenX Metals.

Australijski GreenX Metals prawa do prowadzenia wydobycia w kopalni Dębieńsko rości sobie, ponieważ przedsiębiorstwo wykupiło czeską spółkę NWR Karbonia, gdy ta zmagała się z problemami finansowymi. "Chrapkę" na nieczynną obecnie kopalnię miała także Jastrzębska Spółka Węglowa - to ku udzieleniu jej koncesji skłaniały się polskie władze - która zamierzała wydobywać tam węgiel koksowy, którego w złożu ma się znajdować nawet 300 milionów ton.

JSW węgiel w kopalni Dębieńsko chciała wydobywać od strony znajdującej się w jej zasobach pobliskiej kopalni KWK Knurów-Szczygłowice. Pomysł upadł jednak wraz z wybuchem pandemii koronawirusa.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wysokie dopłaty do węgla – kończy się termin składania wniosków

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na rybnik.naszemiasto.pl Nasze Miasto
Dodaj ogłoszenie