Pozorowana kolizja to najczęstszy sposób działania oszustów Pozorowana kolizja to najczęstszy sposób działania oszustów

Pozorowana kolizja to najczęstszy sposób działania oszustów (© fot. Piotr Krzyżanowski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Ogłoszenia o sprzedaży zestawów do wyłudzania odszkodowań komunikacyjnych od firm ubezpieczeniowych pojawiły się na internetowych serwisach aukcyjnych m.in. na Allegro. Mimo że sprzedający jasno określają cel sprzedaży uszkodzonych części samochodów czy motocykli, działają legalnie i nie można im niczego zarzucić. Tymczasem firmy ubezpieczeniowe szacują, że wyłudzenia mogą stanowić nawet dwadzieścia procent wypłaconych odszkodowań, czyli około 600 milionów złotych rocznie.

Ostatnio sprzedawca ze Świdnicy o nicku "netbusinessonly" oferował w serwisie Allegro komplet uszkodzonych części od motocykla Honda CBR1000rr, które według niego idealnie nadają się do wyłudzenia odszkodowania komunikacyjnego. Aby zachęcić potencjalnych nabywców, całość została okraszona zdjęciami dobrej jakości.

Na czym polega wyłudzenie odszkodowania z auto casco motocykla. Oszuści montują uszkodzone części, zgłaszają szkodę i czekają na gotówkę, bo znajomy warsztat z pewnością wystawi za odpowiednią prowizją fakturę za naprawę, która nigdy nie została przeprowadzona. Zdaniem Michała Kopcia, eksperta motoryzacyjnego, skuteczne upozorowanie wypadku samochodowego, aby wyłudzić odszkodowanie, jest dużo trudniejsze niż w wypadku motocykla. - Jeśli dochodzi do poważnej kolizji, w której straty materialne są spore, a tylko takie wypadki dają szansę oszustom na dobry zarobek, zawsze trzeba wezwać policję. Funkcjonariusze badają ułożenie pojazdów, mierzą odległości między nimi, szacują prędkości, rysują plany sytuacyjne rozpisując przebieg wypadku - mówi Kopeć. Oszuści starają się jednak być perfekcyjni. Oprócz uszkodzonych elementów karoserii montują w pojazdach wystrzelone poduszki powietrzne, a nawet rozrzucają szkło w miejscu kolizji.



Mimo że wyłudzenie odszkodowania od zakładu ubezpieczeń jest przestępstwem, za które grozi nawet do pięciu lat więzienia, to chętnych do zarobienia w ten sposób pieniędzy nie brakuje. Można nawet powiedzieć, że wyłudzanie odszkodowań to w Polsce już cały przemysł. Ostatnio coraz bardziej bezczelni naciągacze zaczęli ogłaszać się w internecie. Takie ogłoszenia znaleźliśmy m.in. na Allegro. Oszuści oferują kompletne zestawy zniszczonych elementów różnych modeli samochodów i motocykli. Nabywcy montują je w swoich pojazdach, by upozorować kolizję lub włamanie i czekają na odszkodowanie. Co gorsza, sprzedaż takich zestawów nie jest zabroniona. - Z faktu, że ktoś oferuje uszkodzone części nawet sugerując ich przeznaczenie nie wynika, że kupujący złamie prawo. Może lubi mieć w swoim garażu pogięte błotniki? Sama sprzedaż też nie jest zabroniona - mówi Marek Wręczycki ze śląskiej policji. Podobną interpretację usłyszeliśmy od prawników. Nie oznacza to jednak, że policja nie monitoruje podobnych transakcji, śledząc dalszy los sprzedanych części.

Z doświadczenia policjantów wynika, że rozbite auta są wielokrotnie wykorzystywane przez grupy przestępcze do wyciągnięcia od ubezpieczycieli kolejnych odszkodowań. Służą do pozorowania wypadków i kolizji, w których najczęściej biorą udział: niedrogie auto z tanim ubezpieczeniem i kosztowna limuzyna warta często nawet kilkaset tysięcy złotych. Winę za zdarzenie zawsze bierze na siebie kierowca taniego auta i to z jego ubezpieczenia OC pokrywane są wszystkie szkody.

W Krakowie na początku lutego zatrzymano grupę, która wyłudziła kilkadziesiąt odszkodowań. Po załatwieniu wszystkich formalności w towarzystwie ubezpieczeniowym, drogi samochód, nim jeszcze trafił do blacharza, był ubezpieczany w innej firmie, by po paru dniach wziąć udział w kolejnej pozorowanej kolizji. Czasami miał takie same uszkodzenia, jak w poprzedniej stłuczce, czasami dodawano coś ekstra na przykład pogięte kosztowne felgi. "Naprawa" odbywa się więc na koszt dwóch a nawet trzech ubezpieczycieli jednocześnie. Jeśli dla uzyskania odszkodowania potrzebne jest przedstawienie pojazdu po naprawie, oszuści wykorzystują tzw. "zestaw naprawczy". Auto posiada bowiem dwa zestawy elementów karoseryjnych - części uszkodzone przy pierwszym wypadku oraz zestaw nowych elementów pasujących do danego pojazdu. Zamiana połamanych zderzaków, pogiętych drzwi, błotników i reflektorów na części nieuszkodzone zajmuje kilka godzin.

- Czy kiedykolwiek agent ubezpieczeniowy zawierający z klientem umowę na OC ogląda samochód? Nigdy, bo wychodzi z założenia, że przecież towarzystwo płaci odszkodowanie pokrzywdzonemu, a nie sprawcy którego ubezpiecza. To błąd, bo przestępcy ubezpieczają wraki, które potem są "sprawcami" naprawdę kosztownych stłuczek - mówi jeden z policjantów pionu kryminalnego ze Śląska.

Poza tym agent nie ma możliwości sprawdzenia, czy samochód już nie jest ubezpieczony w innym towarzystwie i jaka jest historia jego ubezpieczenia. Na dodatek firmy ubezpieczeniowe nie wymieniają się informacjami na temat wypadków i ich sprawców.

Dzięki różnym pakietom AC proponowanym przez ubezpieczycieli zaczyna się opłacać "demolka" wyposażenia wnętrz. Pozorowane jest włamanie do auta, którego skutkiem są pocięta tapicerka, wyrwane radio czy uszkodzone poduszki powietrzne. Nieoficjalnie wśród rzeczoznawców mówi się o swoistych wypożyczalniach wystrzelonych poduszek powietrznych czy zniszczonych skórzanych tapicerek, które zwraca się wypożyczającemu po uzyskaniu odszkodowania. Interes jest niezwykle opłacalny, bo w prestiżowych modelach odszkodowanie tylko za same poduszki może wynosić kilkanaście tysięcy złotych.

Dlaczego przemysł naciągaczy może w Polsce bezkarnie się rozwijać? - Brakuje odpowiednich narzędzi systemowych, takich jak funkcjonowanie centralnych baz danych o ubezpieczonych pojazdach utrudniające wykrywanie oszustów - mówi Michał Kopeć, ekspert motoryzacyjny.


fot. Piotr Krzyżanowski

============06 (pp) Zdjęcie Podpis(11453186)============

Pozorowana kolizja to najczęstszy sposób działania oszustów

============25 cytat 14(11453184)============

Oszuści wypożyczają nawet wystrzelone poduszki


Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!