Niesamowitych emocji dostarczył pierwszy mecz polskich siatkarzy w drugiej fazie mistrzostw Europy, rozgrywanych w Turcji. Po dramatycznym, pięciosetowym meczu biało-czerwoni pokonali Hiszpanię i są niemal prawie pewni awansu do półfinału.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Do końca tej fazy pozostały Polakom jeszcze dwa mecze. Dzisiaj z najsłabszą drużyną grupy F Słowacją, a jutro z Grecji, którą wczoraj pokonali Niemcy. Polacy są jedyną, niepokonaną drużyną w tej grupie.

Na porannym treningu przed meczem z Hiszpanią nasi reprezentanci skupili się na zagrywce. Trener Daniel Castellani uznał, że właśnie ten element będzie mocną kartą przetargową w meczu z mistrzami Europy. Pokazał to również początek spotkania. Marcin Możdżonek wprowadzał piłkę do gry niezbyt mocno, ale taka zagrywka wprowadziła prawdziwe spustoszenie w drużynie Hiszpanii. Polacy prowadzili 4:0 i wydawało się, że ten mecz będzie przebiegał pod nasze dyktando. Było to tylko nasze pobożne życzenie.

Podopieczni słynnego argentyńskiego szkoleniowca Julio Valasco opanowali nerwy i grając konsekwentnie w ataku oraz obronie najpierw doprowadzili do wyrównania, a potem uzyskali kilkupunktową przewagę, której nie oddali do końca tej partii. Nie pomogły nawet zmiany jakie dokonał w tym secie trener biało-czerwonych.

Dwa następne sety należały do naszego zespołu, choć Hiszpanie przez cały czas przypominali, że to oni bronią złotego medalu. Na szczęście nie na tyle, by wprowadzić niepokój. w nasze szeregi. W czwartym secie Polacy prowadzili 14:10 i zanosiło się na to, że to będzie już ostatnia partia w tym spotkaniu. Wystarczyły jednak trzy bloki na Polakach by sytuacja zupełnie się odmieniła. Hiszpanie złapali wiatr w żagle, znowu poczuli się mocni i doprowadzili do remis, a potem dzięki kapitalnej zagrywce Guillermo Falaski wygrali seta.

Tie berak. Mecz jakby rozpoczynał się od nowa. Emocje rosły z każdą akcją zarówno Polaków jaki i Hiszpanów. Początkowo było punkt za punkt, potem lekką przewagę uzyskali nasi rywale. Prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie i w końcu nasi rywale mieli meczbola (14:13). Dwa skuteczne bloki polskich siatkarzy wytrąciło z rytmu pewnych siebie Hiszpanów. Co prawda Guilermo Falaska dał jeszcze iskierkę nadziei swoim kolegom, ale potem punkty już zdobywali Polacy. Wygrali piątego seta i cały pełen dramaturgii mecz 3:2, a bohaterem meczu tym razem był 32-letni Piotr Gruszka.








Grupa E (Izmir) Polska - Hiszpania 3:2 (18:25, 25:20, 25:18, 23:25, 17:15)

Polska Zagumny, Gruszka, Pliński, Kurek, Ruciak, Możdżonek, Gacek (libero) oraz Bąkiewicz, Bartman, Woicki, Jarosz, Nowakowski

Hiszpania M.A. Falasca, Salas, Garcia-Torres, G. Falasca, F. Rodriguez, Noda, Lobato (libero) oraz J.F. Rodriguez, Palharini, Barcala, Hernan

Pozostałe wyniki Niemcy - Grecja 3:1 (25:14, 33:31, 21:25, 25:21), Francja - Słowacja

1. Polska 3 6 9-4

2. Grecja 3 5 7-5

3. Francja 2 3 4-4

4. Niemcy 3 4 5-7

5. Hiszpania 3 4 5-8

6. Słowacja 2 2 4-6

Grupa F (Stambuł) Rosja - Serbia 3:1 (25:15, 17:25, 25:21, 25:19), Holandia - Włochy 3:1 (25:22, 23:25, 25:21, 27:25), Finlandia - Bułgaria

1. Rosja 3 6 9-3

2. Holandia 3 5 8-6

3. Bułgaria 2 4 6-2

4. Serbia 3 4 6-7

5. Włochy 3 3 2-9

6. Finlandia 2 2 2-6

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!