W sobotę w Izmirze znów zagramy w półfinale wielkiej imprezy. O finał mistrzostw Europy o godz. 16.30 będziemy rywalizować z Bułgarami, którzy w fazie grupowej ME przegrali tylko jeden mecz - z Rosją 0:3. Polacy przystąpią do tego starcia niepokonani.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
- I muszą to mieć w głowie. Bo w tym meczu najważniejsza może okazać się psychika - mówi były trener kadry Ryszard Bosek, który jako siatkarz zdobywał złoto mistrzostw świata i olimpiady, był też trzy razy wicemistrzem Europy.

- W meczu z Rosją okazało się, że doskonale dotąd grający Bułgarzy jednak się gubią, gdy się na nich naskoczy. My też musimy to zrobić - przekonuje były trener kadry Ireneusz Mazur.

- Bułgarów nie trzeba przedstawiać. Piekielnie mocna zagrywka plus Matej Kazijski i Władimir Nikołow na skrzydłach. Ostatnio poprawili też grę blokiem. Ja jednak wiem, jak ich pokonać - stwierdza selekcjoner Polaków Daniel Castellani.

Dla niego, tak jak dla Bartka Kurka, Marcina Możdżonka czy Kuby Jarosza, to będzie swego rodzaju debiut. Jako zawodnik Castellani grał w wielkich imprezach, ale jako trener jeszcze nie prowadził drużyny w tak ważnym meczu.

- Dwie godziny poświęciliśmy wczoraj na rozpracowywanie taktyki rywali. Najpierw cała drużyna oglądała wybrane akcje Bułgarów, a później były jeszcze zajęcia w podgrupach - relacjonuje menedżer naszej kadry Witold Roman, który wylosował nam Bułgarię, jako przeciwnika w półfinale. - Cały czas zastanawiam się, czy nie lepiej byłoby wyciągnąć tę drugą kulkę, w której był pasek z napisem: Francja. Ale chłopakom było wszystko jedno. Czują się naprawdę moc-ni - dodaje na koniec Roman.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!