(© fot. Grzegorz Jakubowski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Zgrupowanie w Niemczech było okazją, żeby spokojnie zastanowić się nad sytuacją, w jakiej znajduje się kadra?

Niektórym trzeba było dać odpocząć, a niektórym pomóc w doładowaniu baterii. Myślę, że zajęcia, jakie wymyślił Leo Beenhakker, spełniły swoje zadanie i pomogą nam wygrać.


Prognoza pogody nie jest najlepsza: zagracie prawdopodobnie w deszczu, na mokrej murawie. Ma to dla was jakiekolwiek znaczenie?

Pogoda nie odgrywa żadnej roli, zwłaszcza że nawierzchnia na Stadionie Śląskim zawsze była dobrze przygotowana. Liczy się tylko stawka meczu, musimy zwyciężyć bez względu na aurę, która nie może być także żadnym usprawiedliwieniem w przypadku niepowodzenia. Ale czarnego scenariusza do siebie nie dopuszczamy.


Teoretycznie jednak będzie wam trudno grać podaniami po ziemi, a przecież takie są założenia selekcjonera.

To prawda, ale przecież nikt nie mówił, że będzie łatwo. Warunki są takie same dla obu drużyn.


Styl będzie miał dla was jakiekolwiek znaczenie czy liczą się wyłącznie punkty?

Chcielibyśmy wygrać przekonująco, ale najważniejsze będą trzy punkty. To już nie jest czas, kiedy możemy pozwolić sobie na stratę punktów.


Ma pan jeszcze w pamięci mecz w Belfaście i samobójczego gola?

Trudno o nim całkiem zapomnieć, więc w sobotnim meczu będę dodatkowo zmotywowany. Chcę zagrać tak, żeby kibice przestali przypominać tam-tą nieszczęsną samobójczą bramkę. Podobne odczucia towarzyszą zresztą wszystkim chłopakom; zamierzamy udowodnić, że był to wypadek przy pracy.


Stadion Śląski był dla was dotychczas szczęśliwym miejscem. Tym razem również będzie stanowić atut?

Rzeczywiście ostatnio wygrywaliśmy na nim z rywalami z wysokiej półki, jednak szczęściu też trzeba pomóc. Liczymy na świetny doping 40 tys. kibiców. W końcu w dwunastkę zawsze gra się łatwiej.


W Słowenii, w środę, będziecie już tylko w jedenastu...

O Mariborze porozmawiamy w niedzielę. Każdy z czterech czekających nas meczów jest nawet nie tyle ważny, ale arcyważny, i trzeba je traktować osobno. Teraz czeka nas pierwszy krok, nie da się wykonać dwóch naraz. Na razie myślimy wyłącznie o Irlandczykach.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!