Nasza metoda na zwycięstwa? Krok po kroku. Zawsze myślimy tylko o najbliższym meczu - mówi trener reprezentacji Polski siatkarzy Daniel Castellani. Biało-czerwoni z kompletem zwycięstw awansowali do drugiej rundy rozgrywanych w Turcji mistrzostw Europy.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
W sobotę wicemistrzowie świata bez kłopotów rozbili Turków. Grająca z meczu na mecz lepiej polska drużyna jest już wymieniana wśród faworytów turnieju. Okazuje się, że nieobecność kontuzjowanych gwiazd - Winiarskiego, Świder-skiego i Wlazłego - nie ma wpływu na postawę biało-czerwonych. Tym bardziej, że ogromny postęp zrobił Bartosz Kurek, który jest kluczową postacią polskiego zespołu.

- Bartek gra fantastycznie. Zresztą wszyscy czujemy, że jesteśmy w dobrej formie - mówi Marcin Możdżonek, środkowy polskiej reprezentacji.

Kurka po meczu ze swoją drużyną chwalił Raul Lozano, selekcjoner Niemców, były trener Polaków: - Nie umieliśmy zatrzymać Kurka. Nic nie mogliśmy poradzić na jego grę - mówił po porażce z Polakami.

Drugą młodość przeżywa też Piotr Gruszka, który na pozycji atakującego zastępuje Mariusza Wlazłego. Słabiej spisał się tylko w pierwszym meczu z Francją, ale w dwóch kolejnych był już znakomity.

Widać, że Castellani, którego wybór na stanowisko selekcjonera krytykowało wielu fachowców, znalazł wspólny język z zawodnikami. - Wszyscy rozumieją naszą koncepcję i przynosi to efekty - wyjaśnia drugi trener reprezentacji Krzysztof Stelmach. - Na razie wszystko przebiega tak, jak byśmy sobie tego życzyli. Oby tak samo było dalej.

Polscy siatkarze na razie nie chcą mówić o medalowych szansach. - Myślimy tylko o tym, żeby awansować do półfinałów - zapewnia Daniel Pliński. - Na myślenie o medalu jest teraz zdecydowanie za wcześnie. Liczy się zawsze najbliższy mecz.

Przed meczem z Turcją biało-czerwoni obawiali się tylko sędziów. Kilku z naszych reprezentantów - Paweł Woicki, Marcin Możdżonek i Michał Ruciak - doskonale pamięta ćwierćfinałowy mecz uniwersjady w 2005 roku w Izmirze, gdzie sędziowie właściwie dali Turkom zwycięstwo. W sobotę było na szczęście inaczej. Główny sędzia nie dał nabrać się liniowym. Świetne zagrywki i dobre przyjęcie sprawiły, że Polacy wyraźnie górowali nad Turkami. Gdyby nie dekoncentracja w końcówce pierwszego seta, wszystkie partie kończyłyby się wysokimi zwycięstwami.

- Na razie wykonaliśmy plan początkowy, czyli wygraliśmy trzy mecze i czekamy na trzech następnych rywali - mówi Michał Bąkiewicz.

Polacy są na najlepszej drodze, by kibice zapomnieli o poprzednich mistrzostwach Europy, które były jedną z większych kompromitacji w historii polskiej siatkówki. Wicemistrzowie świata w 2007 roku w Rosji zajęli dopiero 11. miejsce, przegrywając m.in. z Belgią. Z tą samą Belgią Polacy, jeszcze pod wodzą Lozano, męczyli się w barażach o awans do mistrzostw Europy. Dziś, kilka miesięcy po zmianie trenera, biało-czerwoni grają znacznie lepiej.

Już analizują grę przeciwników

Hiszpanie, Grecy i Słowacy będą rywalami Polaków w drugiej rundzie ME.

Teoretycznie najgroźniejsi powinni być Hiszpanie, aktualni mistrzowie Europy, ale w Turcji lepiej spisują się Grecy, którzy pokonali ich 3:0. - Na bieżąco obserwujemy naszych następnych przeciwników- mówi drugi trener reprezentacji Krzysztof Stelmach.

Pierwszy mecz drugiej fazy Polacy zagrają we wtorek. Do półfinałów awansują dwa pierwsze zespoły z dwóch sześciodrużynowych grup.





Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!