Wypadek radiowozu w Rybniku. Prokuratura nie postawiła zarzutów policjantowi z Rybnika. Nie wiadomo, czy będzie on musiał zapłacić za zniszczone auto

Policjant w pościgu rozbił radiowóz, wciąż nie wiadomo czy będzie musiał za niego zapłacić

Prokuratura Rejonowa w Raciborzu umorzyła postępowanie w sprawie wypadku policyjnego radiowozu, do którego doszło latem ubiegłego roku w Rybniku. Wówczas z ustaleń mundurowych wynikało, że policjanci drogówki prowadzili pościg za „piratem drogowym” i właśnie wówczas nieoznakowany radiowóz - opel insignia - wyleciał z jezdni i dachował.

- Umorzyliśmy postępowanie w tej sprawie. Stało się tak po tym, jak pokrzywdzony w tym zdarzeniu, czyli policjant, który w chwili wypadku siedział na siedzeniu pasażera i także odniósł obrażenia, złożył stosowny wniosek o umorzenie. We wniosku tym poszkodowany stwierdził, że sprawca wypadku, czyli kierujący radiowozem jego kolega, zadośćuczynił bądź naprawił szkodę - mówi Danuta Kozakiewicz, prokurator rejonowa w Raci-borzu. - Policjant, który prowadził auto, był sprawcą wypadku, nienależycie obserwował sytuację na jezdni i do tego się przyznał. Prowadzone przez niego auto wyleciało z pasa ruchu i dachowało - dodaje.

W tej sprawie, która mocno zbulwersowała opinię publiczną w Rybniku, wciąż jest jednak sporo pytań. Pierwotnie mówiło się bowiem, że policjanci prowadzili pościg za brązowym fiatem punto, który nie zatrzymał się do kontroli. Potem pojawiły się informacje, że nie do końca jest pewne, czy kierowca punto rzeczywiście przed nimi uciekał, bo być może nie miał nawet świadomości, że jedzie za nim policja. A nagranie z wideorejestratora zamontowanego w oplu było tak niewyraźne, że nie widać na nim ani numerów rejestracyjnych gonionego auta, ani nie da się jednoznacznie ustalić, czy rzeczywiście mamy do czynienia z brązowym fiatem. - Próba poprawy jakości nagrania, a także zeznania świadków, nie pozwoliły na ustalenie cech identyfikacyjnych tego pojazdu, a tym samym właściciela lub kierującego - mówi sierż. Anna Karkoszka, rzeczniczka rybnickiej policji.

Komentarze (18)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

8338 (gość)

kiedy skończy się ten syf okradanie nas z marnych pensji, teraz juz 22 zł na oc, a jak zrobi się jakieś uszkodzenie to jeszcze postępowanie dyscyplinarne i po gaciach nam, a przecież sami ubezpieczamy te radiowozy za własną kasę , tak jest tylko w policji!

5995 (gość)

Do wszystkich negatywnie wypowiadających się patałachów : POLICJA czuwa nad waszym bezpieczeństwem czy wam się to podoba czy nie - radiowóz pobrany do służby jest narzędziem pracy funkcjonariusza od jakiegoś czasu może być użyty jako ŚPB . Podczas wykonywania obowiązków służbowych i używania zgodnie z literą prawa ŚPB nie powinien za to ponosić żadnych kosztów. Jak wystrzeli amunicję , złamie pałkę , strzeli z teasera czy zużyje jeszcze cos innego pisze dokumentację i uzupełnia sort. Tak samo jest z radiowozem został użyty w calu dążenia do zatrzymania sprawcy czy to przestępstwa czy wykroczenia i został zużyty
( rozbity) i tyleeeeee. Policjant ma ubezpieczenie które zgodnie z warunkami pokrywa jakąś kwote a reszta to strata policji. Zeby nie tracić pieniędzy w takich zdarzeniach nadzwyczajnych te "mądre głowy" z KGP zamiast pokazywać gabinety komendantów i ich wyposażenia to może po debatują nad POLISAMI AUTOCASCO na radiowozy, może zajmą się stanem technicznym radiowozów i nie będą przez to narażać na straty finansowe i tak marnie zarabiających prawdziwych policjantów. Reasumując : najważniejsze w tym wszystkim jest to że policjanci żyją a złom zawsze złomem zostanie szczególnie że to była Insygnia :)

Lajcik1 (gość)

Jak pracownik w czasie wykonywania pracy uszkodzi mienie pracodawcy z winy nieumyślnej TO maksymalnie mozna go obciążyć kosztami do wysokości TRZECH pensji.
TO samo dotyczy policjantów.
Kolizje i wypadki drogowe zawsze są popełniane nieumyślnie!!!!

Hannibal Lecter (gość)

Kiedyś też goniłem kradzioną furmankę (później się dowiedziałem, że jej wartość to ok 300 tys pln). Na drugi dzień usłyszałem od jednego z przełożonych cyt. " ...jeszcze raz k...a spróbuj gonić auta po nocy" - wycedzone przez zaciśniętą szczękę. Zapytałem czy w dzień mi wolno, odpowiedzi nie było. Od tej pory nie gonię nikogo

koba (gość)

Drodzy policjanci dopóki policja nie zmieni bandyckich przepisów w tym zakresie, prowadźcie pościgi powoli po mieście maksymalnie 50 km/h !!!! i nie przejmujcie się, że smyk ucieknie bo problem tych którzy nie stwarzają Wam warunków do prowadzenia pościgu i akceptują istnienie krzywdzących Wasz przepisów. Nie narażajcie siebie szanowni policjanci bo potem się bardzo zdziwicie jak Wasz przełożeni "wyrzeźbią" . Powiem więcej jak w pościgu zdarzy się Wam wypadek drogowy i ktoś postronny zostanie ranny możecie nawet wylecieć ze służby i mieć sprawę karną a wszystko "w nagrodę" od policji za to, że chcieliście zachować się jak przystało na prawdziwego policjanta chcącego dogonić smyka. Takie może Was spotkać podziękowanie od naszego wspaniałego pracodawcy za wierną i lojalną służbę i determinację w łapaniu przestępców !!!!!

koba (gość)

Od dawna pisałem i będę pisał, że te smykarskie dawne policyjne generały rządzące policją w przeszłości, myślące tylko o swoich własnych interesach i mające podwładnego za nic (zasługujące chyba tylko na to aby zrobić z nich podnóżek i po ich plecach na konia wsiadać) wsadzały nas na "minę". Stworzyły i tolerowały istnienie przepisów które z jednej strony nakazywały nam podejmowanie aktywnych i zdeterminowanych działań pościgowych a z drugiej strony obarczały nas wszelką odpowiedzialnością za konsekwencję tych działań. Te łobuzy nawet nie ubezpieczają policyjnego sprzętu z budżetu policji, tylko cedują na nas obowiązek prywatnego (za nasze prywatne środki) ubezpieczania sprzętu będącego własnością policji który użytkujemy w służbie (mówię o składce którą nam co miesiąc potrącają z pensji na ubezpieczenie cywilno-prawne). To skandal, to działania w myśl bolszewickiej zasady, że jak jest sukces to przypisujemy go formacji policyjnej a jak jest porażka to odpowiada pojedyńczy f-usz od którego cała formacja policyjna się całkowicie odcina. Lub jak to mawiał jeden z aktorów komedii do podwładnego cyt: "wicie rozumicie, albo MY ich albo oni WAS" tak to działa w policji.

jaśko (gość)

Prawnicy się tutaj wypowiadają, a nikt nie zwrócił uwagi, że prokurator mylnie POKRZYWDZONEGO nazwała POSZKODOWANYM ! Wstyd !!!!!!!!!! A swoją drogą słyszał ktoś o podobnym zakończeniu sprawy wypadku ? Napiszcie, bo teraz to wygląda, że coś nie jest halo, a prawo stosuje się wybiórczo w zależności od tego kogo dotyczy sprawa.

:) (gość)

Art. 59a kodeksu karnego

§ 1. Jeżeli przed rozpoczęciem przewodu sądowego w pierwszej instancji sprawca, który nie był uprzednio skazany za przestępstwo umyślne z użyciem przemocy, pojednał się z pokrzywdzonym, w szczególności w wyniku mediacji i naprawił szkodę lub zadośćuczynił wyrządzonej krzywdzie, umarza się, na wniosek pokrzywdzonego, postępowanie karne o występek zagrożony karą nieprzekraczającą 3 lat pozbawienia wolności, a także o występek przeciwko mieniu zagrożony karą nieprzekraczającą 5 lat pozbawienia wolności, jak również o występek określony w art. 157 § 1.

§ 2. Jeżeli czyn został popełniony na szkodę więcej niż jednego pokrzywdzonego, warunkiem zastosowania § 1 jest pojednanie się, naprawienie przez sprawcę szkody oraz zadośćuczynienie za wyrządzoną krzywdę w stosunku do wszystkich pokrzywdzonych.

§ 3. Przepisu § 1 nie stosuje się, jeżeli zachodzi szczególna okoliczność uzasadniająca, że umorzenie postępowania byłoby sprzeczne z potrzebą realizacji celów kary.

ps (gość)

Art. 177. § 1. Kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała określone w art. 157 § 1,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 2. Jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 3. Jeżeli pokrzywdzonym jest wyłącznie osoba najbliższa, ściganie przestępstwa określonego w § 1 następuje na jej wniosek." Panowie ministrowie Ziobro i Błaszczak, czy Wy o tym wiecie ?! " Umorzyliśmy postępowanie w tej sprawie. Stało się tak po tym, jak pokrzywdzony w tym zdarzeniu, czyli policjant, który w chwili wypadku siedział na siedzeniu pasażera i także odniósł obrażenia, złożył stosowny wniosek o umorzenie." O co tutaj chodzi ? Co to za prawniczy bełkot ! No chyba, że policjanci byli w konkubinacie. Myślałem, że " pomroczność jasna" panicza Wałęsy to ostatnia rzecz, która mnie zaskoczy, ale bardzo się myliłem !!!!

ps (gość)

Policjant powinien stanąć, jak każdy człowiek stanąć przed Sądem, który jest od orzekania, a prokuratorzy powinni ścigać, a nie bronić bo od tego są adwokaci. Sądząc po długości L4 obydwaj policjanci zgarnęli całkiem przyzwoite odszkodowania i być może sprawca swoją działkę dał konkubentowi, a ten złożył stosowny wniosek. No doopę urywa. Sprawcy wypadków już chyba wiecie, jak się unika odpowiedzialności w tym chorym kraju, a zatem kasa w kieszeń i do poszkodowanych lub ich rodzin, a ci dalej pisać stosowne wnioski !!!!! Co do pytania o to kto ma zapłacić za radiowóz to nie ma innej opcji, policjant ze swojego ubezpieczenia, a resztę skarb państwa, czyli policja. Aha takija i kakl może to i lepiej zawsze to mniej ofiar.

takija (gość)

Jak chłop będzie musiał płacić to zobaczycie za chwile jak będą kraść auta i jeździć po pijaku bo przecież nikt nie będzie ich ścigał bo będą się bali zapłacić za wóz , inny temat gdyby rozwalił auto na służbie po prostu patrolując z własnej głupoty jakoś ale w pościgu kuurde a jakby gość wam dziecko rozjechał ten co uciekał to też byście się bulwersowali żę go gonili ? ubezpieczenie które płaci każdy policjant jest do 30 tys zloty a wozy kosztują ponad 100 tys gdzie tu logika ?

zeus6 (gość)

Jeżeli ten gliniarz bedzie musiał zapłacic za radiowóz to juz nigdy zaden inny policjant nie podejmie sie poscigu.to oczywiste. A fury beda znikac jak ciepłe bułeczki.