Piłkarze ROW dwa razy cieszyli się ze strzelonej bramki Piłkarze ROW dwa razy cieszyli się ze strzelonej bramki

Piłkarze ROW dwa razy cieszyli się ze strzelonej bramki. Jednak zespół z Bielska był tym razem o jedno trafienie lepszy. (© Fot. Agnieszka Materna)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Jutro piłkarze Energetyka ROW Rybnik zmierzą się w szóstej kolejce spotkań o mistrzostwo III ligi z zespołem Skałki Żabnica. Ten mecz nasi piłkarze rozegrają na wyjeździe. Początek o godzinie 17.

Zespół z Żabnicy po pierwszych pięciu seriach spotkań zajmuje 6. miejsce w ligowej tabeli. Do liderującego rozgrywkom Rybnika traci aż pięć punktów. Nie zmienia to jednak faktu, iż gospodarze jutrzejszego spotkania na pewno zrobią wszystko, by powstrzymać podopiecznych trenera Dariusza Widawskiego i zgarnąć komplet punktów. Rybniczanie z kolei będą musieli zostawić na boisku sporo zdrowia, jeśli myślą o zwycięstwie na trudnym terenie w Żabnicy.

Dla naszych zawodników jutrzejsze spotkanie będzie nie tylko kolejną okazją do umocnienia swojej pozycji w fotelu lidera, ale także do zrewanżowania się za porażkę z BKS Bielsko-Biała, której doznali w minioną sobotę.

Do meczu w Bielsku piłkarze Energetyka ROW przystąpili osłabieni brakiem kontuzjowanych Janusza Wrześniaka i Grzegorza Bonka. Spotkanie od mocnego uderzenia rozpoczęli gospodarze, którzy już w drugiej minucie wyszli na prowadzenie. Na listę strzelców wpisał się Krystian Papatanasiu, który strzałem z około 20 metrów pokonał naszego bramkarza. Stracony gol podziałał na piłkarzy Widawskiego jak kubeł zimnej wody. Ich akcje były jednak nieskładne. W 11. minucie padła druga bramka dla zespołu z Bielska. Marcin Rejmanowski wypracował sobie sytuację, w której znalazł się sam na sam z naszym bramkarzem i silnym strzałem zdobył gola na 2:0.

Dziewięć minut później groźnie z rzutu wolnego na bramkę rywali strzelał napastnik ROW Żyrkowski, ale piłka o kilka centymetrów minęła poprzeczkę bramki gospodarzy.

Po zmianie stron podopieczni trenera Widawskiego nabrali większej ochoty do gry i przeprowadzili kilka składnych akcji. W 51 minucie mocnym strzałem popisał się Żyrkowski, ale minimalnie lepszy w tym starciu był bramkarz BKS, który złapał piłkę. Minutę później pada kontaktowa bramka dla ROW. Po dośrodkowaniu w pole karne zespołu z Bielska najwyżej do piłki wyskoczył obrońca BKS Przemysław Suchowski, który skierował piłkę do własnej bramki.

Rybniczanie dążyli do wyrównania, ale trzeciego gola w 74. minucie zdobyli bielszczanie. ROW odpowiedział trafieniem Rafała Mitury, ale padł on już w doliczonym czasie gry.

Porażka 3:2 w Bielsku była pierwszym potknięciem naszej ekipy w tym sezonie. Pomimo przegranej ROW nadal jest liderem rozgrywek III ligi.







Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!