Dane z całej dzielnicy mogę zebrać w jeden dzień

Dane z całej dzielnicy mogę zebrać w jeden dzień. Wcześniej potrzebowałam na to aż trzech - mówi Dorota Dusik. (© Fot. Agnieszka Materna)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

W Rybniku już wkrótce nikt nie będzie musiał zaglądać do piwnic, garaży czy komórek w łazience i gimnastykować się, by odczytać wskazania domowego wodomierza zamontowanego przy rurach.

Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Rybniku wprowadziło nową technologię odczytów tych urządzeń. Zwykle do drzwi mieszkańców pukał inkasent spisujący zużycie wody. Teraz pracownicy rybnickiego PWiK mogą takie same dane uzyskać szybko, łatwo i bez konieczności odwiedzania mieszkańców. Wodomierze mogą być bowiem odczytywane drogą radiową.

- Polega to na tym, że inkasent staje przed konkretnym domem ze specjalnym czytnikiem w ręku. Do tego urządzenia spływają dane z wodomierzy zainstalowanych w domach położonych wzdłuż ulicy, na której pracownik aktualnie się znajduje. Umożliwia to specjalna nakładka radiowa, która z kolei montowana jest na wodomierzach. To ona odnotowuje, a potem przesyła dane o ilości zużytej wody - tłumaczy Karolina Wacławiec z Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Rybniku.

Radiowy odczyt liczników ma jeszcze jedną, wielką zaletę. Teraz nikt już nie ukradnie ani litra wody i nie będzie w stanie oszukać wodomierza. - Wiemy nawet, w którym domu jest wyciek wody albo awaria, nawet drobna. Takie dane też przesyłane są do czytnika. System informuje nas także o każdej próbie kradzieży wody. Wiemy kiedy mieszkaniec próbuje na przykład magnesować licznik, żeby nie pokazywał faktycznego zużycia wody. Jeśli coś takiego ma miejsce, to na ekranie czytnika pojawia się słowo "alarm" - mówi Karolina Wacławiec.

W pierwszej kolejności radiowy system odczytu wodomierzy w ramach pilotażowego programu został wprowadzony dwa lata temu w dwóch dzielnicach: Popielowie i Radziejowie.

- Rezultaty tego programu były dobre, dlatego zdecydowaliśmy się na wprowadzanie odczytów zdalnych także w innych miejscach. Od niedawna w ten sposób odczytujemy już zużycie wody w kolejnych ośmiu dzielnicach oraz w sąsiednich gminach Jejkowice i Gaszowice - wylicza Wacławiec.

Do tej pory PWiK zainstalowało urządzenia w około 10 tys. domów jednorodzinnych i kamienic. - Dzięki temu udało nam się obniżyć straty wody. Dawniej wynosiły ponad 25 procent, teraz mamy niespełna 13 procent - dodaje.

Wkrótce inkasenci ze specjalnym czytnikiem, który ściąga sygnał radiowy, pojawią się także w Kamieniu, Chwałęcicach, Chwałowicach i Kłokocinie. Nowoczesne urządzenia zostaną zamontowane w domach kolejnych 23 tys. rybniczan.

- Dla nas to wielka wygoda. Nie musimy już czekać aż wyznaczą nam datę i godzinę odczytu wodomierzy, ani potem na inkasenta. Zawsze w takim dniu ktoś musiał być w domu. Czasami trzeba było czekać na niego kilka godzin - mówi Maria Sobik, mieszkanka Gotartowic.

System chwalą także pracownicy wodociągów, którzy oszczędzają teraz sporo czasu. - Nie dość, że nie chodzę po domach, to nie muszę nawet wysiadać z auta. Wystarczy, że powoli jadę sobie ulicą o dowolnej porze dnia, a czytnik ściąga dane. Wcześniej odczytanie wodomierzy na przykład w domach w Gotartowicach zajmowało mi trzy, cztery dni. Teraz zrobię to w ciągu jednego popołudnia - przyznaje Dorota Dusik, inkasentka.

Ile kosztował system? Na to pytanie nikt w wodociągach nie był w stanie odpowiedzieć. Prezes Janusz Karwot uznał, że ta wiedza jest nam zbędna.

Komentarze (10)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Krzysiu (gość)

ciekawy jestem jakie to ma pole magnetyczne i jak odziałuje na ludzki organizm. Wydaje mi się , że powinnismy się na to zgodzić.

max (gość)

słyszałem że mozna cofać ten licznik jak w samochodzie kupuje się czip o cofasz ile chcesz na polak niema bata

katolik ze sląska (gość)

W Ameryce downo ze wszystkich urządzeń tak robią iludzie chwalą ,tylko Polakowi się nie podoba.

POtoDNO!!! (gość)

Wyszło z tego wielkie...jajco, czyli NIC, bo to nie działa a miało juz działać od roku! Jakieś cwane nieudaczniki znów ukręcili na tym lody !Złodzieje POpaprane!

ambi (gość)

Wprowadza nowoczesność z licznikami, a nie potrafi (raczej nie chce) załatwić stałych numerów konta bankowego dla każdego użytkownika, aby ułatwić dokonywania przelewów drogą internetową.
Wstyd - takiego zacofanego prezesa mieć p. Prezydencie.

magneto (gość)

no to teraz możesz narodzie wsadzić te swoje neodymy i inne wynalazki obrotnych Polaków do lamusa. nareszcie nie będę musial płacić za tych którzy kradna i nie płacą a potem mają pretensje do prezesów. "Krowa która dużo ryczy mało mleka daje..."

neutralny (gość)

oj, ludziska zawsze są niezadowolone. co by nie robic to zawsze znajdzie sie malkontent. nic sie nie robi - jest zle; podejmie sie dzialania to jest jeszcze gorzej. a koszty? czy Wy komentatorzy nie świadczycie uslugi pracy dla zadnej firmy? Wy nie generujecie wydatków dla przedsiębiorstwa, które pokrywane są z wplywów od klientów? czyli nie robić nic? stac w miejscu? to tak jakby się cofać.

aaa (gość)

prezes karwot jest bezczelny,jak to zbędna ? to nie jego prywatny folwark,ale jak widac po tej wypowiedzi tak sie czuje

wodolej (gość)

A ile to kosztuje i dlaczego za wygodę urzędnika ja mam płacić ciężkie pieniądze ? Swięty czas rozwalić rybnickie "Wodociągi". To nad wyraz droga instytucja żyjąca ponad stan na koszt mieszkańców.