Wczoraj rano pomorscy stróże prawa zatrzymali bandytę z Jastrzębia Zdroju, którego ścigała cała europejska policja oraz FBI. Informację o tym, że Paweł G.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Wczoraj rano pomorscy stróże prawa zatrzymali bandytę z Jastrzębia Zdroju, którego ścigała cała europejska policja oraz FBI.


Informację o tym, że Paweł G., członek zorganizowanej grupy przestępczej działającej na terenie Stanów Zjednoczonych, przebywa akurat we Władysławowie, przekazali kolegom znad morza jastrzębscy mundurowi, którzy poszukiwali go od 1997 roku. Nieoficjalnie wiadomo, że 39-letni groźny przestępca wpadł, bo korespondował ze znajomymi na popularnym portalu "nasza-klasa". Zdjęcia i całą korespondencję odszukał w internecie jeden z jastrzębskich policjantów.

- Paweł G. chwalił się swoim kolegom, jak fajnie jest nad Bałtykiem - zdradza jeden z oficerów policji, który pragnie pozostać anonimowy. W wojewódzkiej komendzie policji w Katowicach nie chcą zdradzać szczegółów z prowadzonych działań operacyjnych. - Dla dobra całej sprawy nie udzielamy żadnych informacji na temat podejmowanych działań. Nie jest jednak tajemnicą, że policja korzysta ze wszelkich możliwości, jakie daje nam współczesna technika - mówi młodszy aspirant Adam Jachimczak z biura prasowego komendy wojewódzkiej. O warsztacie pracy nie chcą mówić także mundurowi z Jastrzębia Zdroju, którzy "wytropili" przestępcę nad polskim morzem. - Mogę powiedzieć jedynie tyle, że policjanci z wydziału kryminalnego wykorzystali wszelkie możliwe sposoby, by namierzyć mężczyznę ściganego Europejskim Nakazem Aresztowania oraz kilkoma listami gończymi - mówi sierżant Inez Biernacka, rzeczniczka jastrzębskiej policji.

Pawła G. stróże prawa poszukiwali od 12 lat. - W 1997 roku mężczyzna wyłudził sporo pieniędzy od osób, dla których miał sprowadzać auta - relacjonuje Biernacka. Mężczyzna miał już wówczas na swoim koncie inne przestępstwa, m.in. dokonał rozboju z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Gdy policjanci byli bliscy jego zatrzymania, uciekł do Francji. To jednak nie zniechęciło śledczych, którzy szukali go po całej Europie. W 2000 roku do komendy w Jastrzębiu Zdroju dotarła informacja, że Pawła G. poszukuje również niemiecka prokuratura za kierowanie samochodem bez uprawnień. Dwa lata później nasi mundurowi ustalili, że jastrzębianin posługuje się paszportem swojego przyrodniego brata i ukrywa się pod innym nazwiskiem.

Europa okazała się jednak zbyt mała dla śląskiego bandyty. - W 2003 roku do biura współpracy międzynarodowej Komendy Głównej Policji w Warszawie wpłynęła informacja z FBI, że Pawła G. poszukują także agenci federalni, a mężczyzna jest podejrzewany o handel bronią, narkotykami i kradzionymi samochodami. Amerykanie poinformowali, że podejrzany posługuje się podrobionym czeskim paszportem, dzięki któremu udało mu się przedostać do Stanów - mówi Biernacka.

Międzynarodowe, 12-letnie poszukiwania zakończyły się wczoraj. Paweł G. został zatrzymany nad ranem w jednym z pensjonatów we Władysławowie, w którym spędzał wakacje razem ze swoją przyjaciółką. - Nasi policjanci działali na zlecenie kolegów ze Śląska. Wszelkie informacje pochodziły stamtąd - tłumaczy Błażej Bąkiewicz z biura prasowego komendy wojewódzkiej policji w Gdańsku. Zatrzymany spędzi siedem dni w areszcie śledczym. - Miał na koncie wiele poważnych przestępstw. Na razie nawet trudno określić, jaka kara mu grozi - mówi Jachimczak.



To nie pierwszy przypadek, gdy policja wpadła na trop przestępcy dzięki portalom społecznościowym.

To olbrzymia baza informacji, z której chętnie korzystają mundurowi, choć niechętnie się do tego przyznają. Nawet poszukiwane listami gończymi osoby zakładają na portalach swoje profile. W ubiegłym roku policjanci z Warszawy dzięki "naszej-klasie" namierzyli sprawcę fałszywego alarmu bombowego. Ładunek wybuchowy miał znajdować się na komendzie policji.

Mężczyzna, który ostrzegał stróżów prawa, że powinni się ewakuować, bo w budynku jest bomba, sam nie chwalił się w internecie swoim wyczynem, ale zrobili to za niego koledzy, którzy wiedzieli o jego wybryku.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!