Biorąc pod uwagę sytuację, w jakiej znajduje się polska reprezentacja, trudno oczekiwać tłumów na meczu ze Słowacją Biorąc pod uwagę sytuację, w jakiej znajduje się polska reprezentacja, trudno oczekiwać tłumów na meczu ze Słowacją

Biorąc pod uwagę sytuację, w jakiej znajduje się polska reprezentacja, trudno oczekiwać tłumów na meczu ze Słowacją. (© fot. Mikołaj Suchan.)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Prezes PZPN, Grzegorz Lato, dokonał niemożliwego - sprawił, że można zatęsknić za rządami jego poprzednika, Michała Listkiewicza! Seria dyplomatycznych gaf większego i mniejszego kalibru oraz mnóstwo absurdalnych publicznych wypowiedzi sprawiły, że wizerunek szefa polskiej piłki stanowi świetnie odzwierciedlenie poziomu prezentowanego na boisku przez polską reprezentację.

Najświeższa decyzja zarządu PZPN o utrzymaniu na zamykający eliminacje do mistrzostw świata mecz ze Słowacją (14 października) cen biletów takich, jakie obowiązywały na niedawne spotkanie z Irlandią Północną, także wywołała wśród kibiców burzę. Jej przejawem jest m.in. powstanie strony internetowej koniecpzpn.pl.

Na jej forum pojawił się pomysł zbojkotowania meczu. Puste trybuny Stadionu Śląskiego miałyby stanowić dla szefów związku sygnał, że cierpliwość została wyczerpana, a żądanie od kilkudziesięciu do ponad stu złotych za możliwość obejrzenia w akcji grającej o pietruszkę drużyny Stefana Majewskiego jest najdelikatniej mówiąc przesadą. Podobne opinie krążą zresztą po sieci w wielu miejscach i zaczynają stanowić wyraźny zalążek rosnącego w siłę ruchu społecznego.

- Nie warto nawet tego komentować, by nie robić twórcom serwisu reklamy. Nie uważam pomysłu za poważny, dlatego nie szykujemy żadnej odpowiedzi. Zajmujemy się ważniejszymi kwestiami - mówi Tomasz Rachwał, prezes Polish Sport Promotion, firmy odpowiadającej za wizerunek PZPN.

Działacze PZPN, zarówno sam Lato, jak i jego zastępca Rudolf Bugdoł, są przekonani, że decyzja o utrzymaniu horrendalnych cen biletów jest jednak zasadna, próbując przy okazji część odpowiedzialności za nią zrzucić na policję. Obawy o frekwencję zbywają optymistycznie brzmiącymi banałami i nie komentują wypowiedzi dyrektora Stadionu, Marka Szczerbowskiego, że sukcesem byłoby wypełnienie giganta chociaż do połowy. Warto przy tym pamiętać, że w kontekście prognoz dotyczących ilości sprzedanych biletów Szczerbowski z reguły się nie myli, wygrywając nawet okolicznościowe zakłady.

Pusty Stadion Śląski, który tym meczem być może definitywnie zamknie rozdział reprezentacyjny, bo jego rolę przejmą obiekty budowane na Euro 2012, byłby jednak obrazem wyjątkowo ponurym. Warto więc przypomnieć pomysł, jaki przedstawiliśmy tuż po remisie z Irlandią: oddajmy bilety Słowakom, dla których będzie to okazja do wielce prawdopodobnego fetowania sensacyjnego awansu na turniej do RPA. Zadowoleni będą wszyscy - organizatorzy, bo swoje jednak zarobią, kibice, bo zaoszczędzą kilkadziesiąt złotych demonstrując przy tym swój brak zaufania do kadry i jej szkoleniowca, restauratorzy oraz hotelarze w Katowicach i w Chorzowie, bo słowaccy fani gdzieś muszą spać, jeść i pić kolejne kufle piwa, a nawet rząd, bo byłby to sympatyczny gest przyjaźni z naszymi południowymi sąsiadami.

Na koniec warto dodać, że do dyskusji na temat bojkotu w oryginalny sposób włączył się też były reprezentant Polski, Wojciech Kowalczyk. Sugeruje on jednak, że protestować powinni sami piłkarze i to przeciwko nowemu, tymczasowemu, selekcjonerowi.

"Przegrajcie dwa najbliższe mecze, straćcie tyle goli, ile się tylko da, i pozostawcie po sobie tak złe wrażenie, jak to tylko możliwe. Tylko klęska może na zawsze pozbawić Stefana Majewskiego marzeń o posadzie selekcjonera. Drodzy piłkarze - często nieśliście na barkach zbyt wielką odpowiedzialność, wymagania, którym nie byliście w stanie sprostać. Ale teraz poprzeczka wisi nisko, macie po prostu być sobą. Macie być słabi. Da się. Udowodniliście to nie raz. Prosimy o bis. Ku chwale ojczyzny" - napisał na swoim blogu w serwisie Weszlo.com.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!