Już jutro Energetyk ROW Rybnik zmierzy się w wyjazdowym spotkaniu z drużyną Skalnika Gracze. Wszystko wskazuje na to, że rybniczan czeka ciężki sprawdzian.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Już jutro Energetyk ROW Rybnik zmierzy się w wyjazdowym spotkaniu z drużyną Skalnika Gracze. Wszystko wskazuje na to, że rybniczan czeka ciężki sprawdzian. Przeciwnik w dwóch ostatnich kolejkach, podobnie jak i ROW, zdobył komplet punktów, co daje mu drugie miejsce w tabeli.

- Mam nadzieję, że z tej konfrontacji wyjdziemy zwycięsko - mówi Dariusz Widawski, trener Energetyka ROW Rybnik.

Przypomnijmy, że w drugiej kolejce trzeciej ligi Energetyk ROW Rybnik pokonał na własnym boisku LZS Leśnicę 1:0, zdobywając kolejne trzy punkty.

Mimo zwycięstwa rybniczan, mecz nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań. Leniwe tempo gry, mało sytuacji podbramkowych i składnych akcji nie wróżą nic dobrego drużynie Energetyka w nowym sezonie. Piłkarze ROW-u obudzili się dopiero pod koniec pierwszej połowy, gdy po błyskawicznej akcji Tomasza Kusia i Mateusza Szatkowskiego, ten ostatni pokonał bramkarza gości, bezproblemowo umieszczając piłkę w siatce bramki przeciwnej drużyny. W ten sposób, Szatkowski już po raz drugi w tym sezonie wpisał się na listę zdobywców bramek rybnickiej ekipy.

Zdobyty jeszcze przed przerwą gol dla Energetyka podkopał morale drużyny gości, a sami rybniczanie podbudowani korzystnym wynikiem gry, ruszyli ostro do ataku. Jeszcze w 50 minucie gry, zdobywca jedynego gola w meczu, Mateusz Szatkowski, próbował po raz drugi pokonać bramkarza gości, ale ostatecznie piłka trafiła w nogi jednego z obrońców LZS Leśnica.

Swojej szansy upatrywali też goście, którzy po nieudanej akcji Szatkowskiego rzucili się nagle do kontrataku. Rybniczan od straty bramki i wyrównania wyniku spotkania uratowała jedynie poprzeczka. Swoich sił próbował później jeszcze Sebastian Kapinos z Energetyka ROW Rybnik, który jednak nie wykorzystał podania Szatkowskiego, a w 63 minucie pomocnik LZS-u, Denis Sotor, postraszył rybniczan piłką trafioną prosto w słupek. W 67 minucie jeszcze Stanisław Wróbel atakował bramkę gospodarzy, jednak jego wysiłki spełzły na niczym, a uderzona przez niego piłka ominęła bramkę Skrockiego. Obie drużyny, wyraźnie osłabione tempem gry, chaotycznie próbowały przeprowadzać ostatnie akcje, ale w żaden sposób nie wpłynęło to na przebieg spotkania. Rezultat meczu nie uległ już zmianie aż do końcowego gwizdka sędziego. Ostateczny wynik meczu, to 1:0 dla Energetyka ROW Rybnik. W klubie panują mieszane nastroje w związku z ostatnim meczem. Z jednej strony jest radość z kolejnych trzech punktów, a z drugiej strony postawa piłkarzy na boisku nie nastraja zbyt optymistycznie.

- Jestem zadowolony z meczu, bo udało nam się osiągnąć nasz główny cel, czyli zdobyć trzy punkty, ale jednocześnie jestem świadom braków w grze rybnickiej drużyny i wiem, że jest jeszcze sporo do zrobienia w tej kwestii - powiedział po meczu Dariusz Widawski, trener Energetyka ROW Rybnik. Obecnie ROW zajmuje trzecie miejsce w tabeli w grupie opolsko-śląskiej trzeciej ligi, mając na swoim koncie sześć punktów.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!