Ograniczenie władzy prezydenta to główna zmiana w konstytucji, którą proponują trzej byli prezesi Trybunału Konstytucyjnego: Marek Safjan, Jerzy Stępień i Andrzej Zoll. Swój projekt opracowali pod egidą stowarzyszenia Doświadczenie i Przyszłość powołanego do życia z inicjatywy Stefana Bratkowskiego w 2007 roku.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Jedną z najważniejszych proponowanych zmian jest zapis, że weto prezydenckie może być odrzucone mniejszą liczbą głosów. Teraz potrzeba do tego aż trzy piąte głosów parlamentarzystów. Ma to osłabić możliwość wetowania przez prezydenta ustaw uchwalanych w Sejmie.

Projekt wprowadza również zmiany w funkcjonowaniu Biura Bezpieczeństwa Narodowego, które ma przestać być konstytucyjnym organem podległym prezydentowi.

Pozostałe zapisy regulują relacje między prezydentem a rządem. Są zbieżne z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z maja 2005 roku dotyczącym zakresu kompetencji głowy państwa i premiera. Zakładają, że prezydent może reprezentować Polskę na posiedzeniach organów Unii Europejskiej, ale stanowisko państwa określa rząd.

Według profesora Marka Safjana, który o szczegółach zmian mówił wczoraj w programie Janiny Paradowskiej w Tok FM, obecna konstytucja, uchwalona w 1997 roku, generalnie się sprawdziła, jednak w kilku kwestiach jest nieprecyzyjna, co w ostatnich latach prowadziło do konfliktów politycznych. Głównie chodzi o zapis o współpracy prezydenta i rządu w prowadzeniu polityki zagranicznej. Przepis ten wielokrotnie doprowadził do konfliktu, gdy prezydent i premier prezentowali różne stanowiska w sprawach międzynarodowych.

- Trzeba więc doprecyzować te zapisy, aby w przyszłości zapobiec konfliktom w łonie władzy wykonawczej - tłumaczy Safjan.

Na początku trzej profesorowie opracowali dwa projekty konstytucji. Jeden zakładał wzmocnienie władzy prezydenta i oparcie ustroju o system prezydencki. Drugi zakładał stworzenie modelu parlamentarno-gabinetowego z wiodącą rolą premiera.

Safjan przyznał jednak, że pierwszy projekt upadł ze względu na to, że w Polsce nie ma tradycji ustroju prezydenckiego. Profesorowie postawili sobie za cel, aby nowe przepisy nie pozostawiały cienia wątpliwości co do kompetencji prezydenta i premiera.

Z pomysłem tym nie zgadza się jednak doktor Ryszard Piotrowski, prawnik konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. Według niego konflikty między prezydentem i premierem nie wynikają z nieprecyzyjnych zapisów konstytucyjnych, lecz z realiów bieżącej polityki i temperamentu obu polityków.

- Dopasowywanie konstytucji do polityków jest złym pomysłem - mówi Piotrowski. - To tak, jakby przepisy ruchu drogowego dopasowywać do %07temperamentu kierowców.

Zdaniem Ryszarda Piotrowskiego nie byłoby tych głośnych konfliktów, gdyby prezydent i premier chcieli ze sobą współpracować.

Inicjatywa zmiany konstytucji podzieliła polskich polityków. Zdaniem Mirosława Sekuły, polityka PO i prawnika, konstytucja to sprawa o tak ogromnym znaczeniu społecznym, że jakiekolwiek jej zmiany muszą być poprzedzone głęboką i długą dyskusją społeczną.

- Sama idea zmiany konstytucji wydaje mi się słuszna - mówi "Polsce" Sekuła. - Trzeba bowiem zdecydować się albo na system prezydencki, albo na system rządowo-kanclerski, który od lat z powodzeniem funkcjonuje w Niemczech. Obecny model to taki półśrodek, dzięki któremu próbuje się zachować równowagę między obydwoma systemami. I dlatego prowadzi do konfliktów.

Sekuła zauważa, że jeśli profesorowie Trybunału Konstytucyjnego decydują się na system kanclerski to powinni, wzorując się na Niemczech, wprowadzić zapis o tym, że prezydent wybierany jest w wyborach pośrednich, przez parlament.

- Takie rozwiązanie nie pozostawi żadnego pola do konfliktu w łonie władzy wykonawczej.

Innego zdania jest Karol Karski, prawnik i poseł PiS.

- Ograniczenie roli prezydenta Lecha Kaczyńskiego nie jest możliwe do przyjęcia w tej kadencji parlamentu - mówi Karski. - Sam Donald Tusk, który chce startować na prezydenta, na pewno nie jest zainteresowany tym, aby ograniczyć rolę głowy państwa.

Karski przyznaje jednak, że zmiana nieprecyzyjnych przepisów w konstytucji jest słusznym pomysłem, bo wyeliminuje w przyszłości konflikty między głową państwa a szefem rządu.

- Wprowadzenie tych akurat zapisów wydaje mi się konieczne - mówi Karski. - Takie zmiany poprą chyba wszystkie kluby.

Wiadomości

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!