Leo Beenhakker: Nie możemy już popełnić żadnego błędu Leo Beenhakker: Nie możemy już popełnić żadnego błędu

Leo Beenhakker: Nie możemy już popełnić żadnego błędu. (© Fot. Grzegorz Jakubowski)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Rozmowa z Leo Beenhakkerem, selekcjonerem reprezentacji Polski

Jak ocenia Pan mecz? Po pierwszej połowie mało kto wierzył, że uda Wam się go choćby zremisować. Początek drugiej też nie nastrajał optymistycznie...

Chyba nie będziecie zdziwieni, jeśli powiem, że jesteśmy trochę rozczarowani z końcowego wyniku. Nawet nie trochę, jesteśmy bardzo rozczarowani. Nasza gra nie wyglądała niestety tak, jak oczekiwaliśmy, zwłaszcza w pierwszej połowie, w której mieliśmy mnóstwo problemów ze sforsowaniem irlandzkiej defensywy. Przyznam, że nie widziałem zbyt wiele razy w moim życiu, by zespół z Wysp Brytyjskich grał tak defensywnie. Po przerwie zagraliśmy za to fantastycznie. Nie mógłbym wymagać od swoich piłkarzy więcej ponad to, co pokazali w tej części. Zwłaszcza w ostatnich 30. minutach, kiedy przyparliśmy Irlandczyków do ściany. Do zwycięstwa zabrakło naprawdę niewiele. W przynajmniej trzech, czterech sytuacjach gości ratował ich bramkarz.


Nie można chyba tłumaczyć wszystkiego brakiem szczęścia i dobrą postawą bramkarza rywali?

Muszę niestety przyznać, że część moich zawodników nie zagrała w pierwszej połowie na swoim zwykłym poziomie. Nie wiem dlaczego. Za duża presja? Zbyt wielka odpowiedzialność? Nie winię ich jednak za to. Biorę odpowiedzialność na siebie, bo to ja ustalam, kto wyjdzie w podstawowej jedenastce.


Czy wśród tych, którzy nie zagrali na swoim normalnym poziomie, są obrońcy? Można chyba powiedzieć, że nie popisali się przy straconej przez nas bramce?

Ta bramka była konsekwencją nie tyle indywidualnych błędów, ile sytuacji na boisku. Organizacji naszej gry i problemów z irlandzką obroną. Byliśmy ustawieni zbyt ofensywnie, a nasi rywale po prostu to wykorzystali.


Dlaczego zdjął Pan w przerwie z boiska Ludovica Obraniaka? Kontuzja?

Nie, nic mu nie dolegało. Zdjąłem go, bo moim zdaniem nie było w zespole odpowiedniej równowagi pomiędzy formacjami. W pierwszej połowie mieliśmy zbyt wielu piłkarzy, którzy czekają z przodu na piłkę. Takie były założenia, ale nie funkcjonowało to, tak jak oczekiwałem, i trzeba było coś zmienić. Tym bardziej że zdawałem sobie sprawę, iż musi minąć co najmniej 10 minut drugiej połowy, nim będziemy mogli wprowadzić dodatkowego napastnika.


Wierzy Pan jeszcze w awans do mistrzostw świata?

Mówiłem wcześniej, że musimy wygrać wszystkie cztery mecze do końca eliminacji, więc ten remis na pewno komplikuje nam sytuację. Nadal jednak jesteśmy w grze, choć nie możemy już popełnić najmniejszego błędu. Mamy trochę szczęścia, bo inne zespoły w grupie zagrały dla nas. Kluczowym dniem będzie środa. My zagramy ze Słowenią, a Irlandia Płn. ze Słowacją. Do naszych sobotnich rywali tracimy trzy punkty, ale mamy do rozegrania o jeden mecz więcej.


Ciężko jednak liczyć na sukces, jeśli w dwóch meczach z Irlandią Płn. zdobywamy tylko jeden punkt.

Nie chciałbym nikogo obrazić, ale myślenie, że Irlandia Płn. była łatwiejszym rywalem niż inne zespoły w naszej grupie, to błąd. Powiedziałbym nawet, że arogancja. Mówiłem to zaraz po losowaniu i powtórzę raz jeszcze. W tej grupie nie ma słabych zespołów. Każdy jest w stanie odebrać punkty każdemu.


Przewiduje Pan duże zmiany w składzie na środowy mecz ze Słowenią?

Za wcześnie na takie pytania.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!